Sport.pl

Wisła. Cztery mecze - trzy kontuzje stoperów

Osman Chavez nie zagra do końca roku, a Michał Czekaj raczej nie zdąży się wykurować. To znaczy, że krakowianie zostają z jednym nominalnym stoperem, który... pewnie i tak w najbliższym meczu nie wystąpi.
POLECAMY. Tabloidy wyśmiewają bazę treningową Anglików na Hutniku

Gdyby obrona mistrzów Polski miała się zgrywać poprzez wspólne występy, to do końca sezonu defensorzy na pewno nie rozumieliby się bez słów. Wiele bowiem wskazuje na to, że czwarte kolejne spotkanie za Kazimierza Moskala krakowianie zaczną z trzecim ustawieniem stoperów. Najpierw w podstawowym składzie wybiegli Kew Jaliens i Junior Diaz (z Górnikiem Zabrze), w kolejnym Czekaj z Diazem (ze Śląskiem Wrocław), w Odense i z Widzewem od pierwszej minuty zagrali Diaz z Chavezem. Niemal pewne jest, że w piątek przeciwko Polonii Warszawa Kostarykańczyk stworzy duet z Marko Jovanoviciem.

Przy takich urazach nie można ryzykować

Ostatnio stoperów prześladuje pech, bo za kadencji Moskala aż trzech zeszło z boiska z kontuzjami. Dwa tygodnie temu uraz barku do końca roku wykluczył Jaliensa, a teraz dłuższa przerwa czeka Chaveza. - Jest problem, bo źle postawił stopę i naderwał więzadło w stawie skokowym. Problem z tą nogą miał już po spotkaniu z Odense i w tej rundzie raczej nie wystąpi [krakowianie zagrają jeszcze z Polonią i Twente Enschede - przyp. red.] - przyznaje Kazimierz Moskal, trener mistrzów Polski.

Z czasem walczy Czekaj. 19-letni obrońca wskoczył do pierwszego składu, ale też nie miał szczęścia. Dobrze spisał się przeciwko Górnikowi Zabrze i Śląskowi, ale we Wrocławiu nabawił się kontuzji i do dziś nie trenuje. Najwcześniej do zajęć wróci jutro, a to może być za późno, by z Polonią znaleźć się chociaż na ławce rezerwowych. - Co możemy poradzić? Musimy czekać. Zobaczymy, jak będzie się prezentował i czuł. Ale uraz mięśnia zawsze jest ryzykowny i zanim wpuszczę go na boisko, muszę mieć 100 procent pewności, że nic złego się nie wydarzy - podkreśla Moskal.

Lepsi na środku niż na bokach

W tej sytuacji jedynym nominalnym stoperem krakowian jest Gordan Bunoza. Bośniaka w tym sezonie także prześladowały urazy i tylko cztery ligowe spotkania zaczął w pierwszym składzie (łącznie zagrał w sześciu). Dlatego wyższe notowania na środku obrony mają Jovanović (częściej występował na prawej stronie defensywy) i Junior Diaz (lewa strona). Obaj w niedzielę przez godzinę grali przeciwko Widzewowi (Jovanović zmienił Chaveza) i spisali się zdecydowanie lepiej niż na swoich nominalnych pozycjach.

- Byłem zadowolony z ich występu przeciwko Widzewowi. Widać, że w kolejnych meczach mogę na nich liczyć - podkreśla Moskal.

Jovanović: - Mam nadzieję, że przeciwko Polonii wyjdę już w podstawowej jedenastce, choć mamy wielu dobrych zawodników.

Mało brakowało, a Moskal z Widzewem miałby w obronie jeszcze mniejsze pole manewru, bo przeziębiony z Odense wrócił Dragan Paljić. W końcu zdecydował się wyjść na boisko, ale zastrzegł, że w każdej chwili może stracić siły. - Ale najwyraźniej w drugiej połowie choroba go puściła i dotrwał do końca - opowiada Moskal.

Jeśli do piątku nie wykuruje się Czekaj, to przeciwko Polonii na ławce rezerwowych Wisły siądzie tylko jeden obrońca - Bunoza.

I to możesz zostać świętym Mikołajem! Wiślacy zostali.