Sport.pl

Liga Europy. Twente boi się kibiców Wisły Kraków, a powinno martwić się o swoich

Władze klubu obawiają się o bezpieczeństwo fanów i odradziły im wyjazd do Krakowa na mecz ostatniej kolejki fazy grupowej. Tymczasem sympatycy holenderskiego klubu nie świecą przykładem. W niedzielę sprowokowali zamieszki na stadionie Utrechtu.
Więcej o rywalach Wisły w Lidze Europy na krakow.sport.pl »

W 65. minucie przy stanie 5:0 dla wicemistrzów Holandii sędzia musiał przerwać spotkanie na 15 minut. Kibice obydwu drużyn odpalili race oraz petardy i zaczęli się awanturować. Ostatecznie pojedynek udało się dograć do końca, ale fani Twente opuścili stadion pod eskortą policji.

Rozruchy nie zakończyły się wraz z ostatnim gwizdkiem. Po wyjściu ze stadionu kibice Utrechtu obrzucili policję kamieniami. Ranny został jeden policjant.

Przeczytaj, dlaczego Twente nie chce, by kibice przyjechali do Krakowa

Na konferencji prasowej po spotkaniu burmistrz Utrechtu potępił tego typu zachowanie. - To, co wydarzyło się podczas meczu jest nie do przyjęcia. Zrobimy wszystko, by wyłapać chuliganów i odpowiednio ich ukarać - przekonywał.

To nie pierwszy przypadek awantury w trakcie meczu między obiema drużynami. W zeszłym sezonie także doszło do zamieszek, a po meczu trzech piłkarzy Utrechtu zostało pobitych przez kibiców Twente.

Wisła podejmie drużynę z Enschede 14 grudnia. By awansować do kolejnej rundy krakowianie muszą wygrać, a Fulham nie może zdobyć trzech punktów w meczu z Odense.

I to możesz zostać świętym Mikołajem! Wiślacy zostali.


Więcej o: