Wisła. Problemy z nutą optymizmu

Miesiące czekania, udane występy i kontuzja. Michał Czekaj na pewno nie zagra w czwartek z Odense, ale szanse na powrót ma Maor Melikson.
Więcej o Wiśle na krakow.sport.pl »

W poniedzialek, pierwszy raz od ponad miesiąca, mistrzowie Polski nie musieli tłumaczyć się ze słabej gry i fatalnych wyników. - Wierzę, że po wygranej ze Śląskiem zacznie się dla nas lepszy okres - podkreśla bramkarz Sergiej Pareiko.

Trener Kazimierz Moskal: - Zwycięstwo z liderem na jego boisku pod względem psychologicznym jest szczególnie ważne. Wygrana mocno podziałała na drużynę.

Trzeci mecz, trzecie ustawienie

W lidze sytuacja krakowian ciągle nie jest dobra (do wrocławian tracą siedem punktów), ale szanse na powodzenie w ekstraklasie są i tak większe niż w Lidze Europy. Mistrzowie Polski zajmują ostatnie miejsce w grupie, a do drugiego, które daje awans, tracą cztery punkty. By liczyć się w walce o 1/16, muszą wygrać w Odense.

Sprawa będzie utrudniona, bo w trzecim meczu za czasów Moskala zagrają w innym ustawieniu defensywy. Wszystko z powodu kontuzji Czekaja. 19-letni piłkarz zszedł z boiska w 73. minucie meczu ze Śląskiem, a problemy zgłaszał już w przerwie. - Rozmawiałem kiedyś z trenerem Robertem Maaskantem. Mówił, że Michał często miał problemy z mięśniami i dlatego nie mógł na niego stawiać - opowiadał w Canal+ Grzegorz Mielcarski, były dyrektor sportowy Wisły.

Czekaj: - Ciągłe problemy? Raczej nie (śmiech ). Przeciążyłem mięsień przywodziciela i z Odense na pewno nie zagram. Robię wszystko, by być do dyspozycji na niedzielne spotkanie z Widzewem.

Uraz przytrafił się Czekajowi w niefortunnym momencie, bo niewiele ponad tydzień temu dostał szansę od Moskala i po kilku miesiącach siedzenia na ławce spisał się bardzo dobrze. Ze Śląskiem zagrał więc od pierwszej minuty i też nie popełnił błędu.

W Danii najpewniej zastąpi go Osman Chavez. Honduranin u Maaskanta miał pewne miejsce w składzie, ale nie jest faworytem Moskala. Szkoleniowiec wybór ma jednak niewielki, bo w środku obrony mógłby wystąpić tylko Marko Jovanović (Kew Jaliens jest kontuzjowany).

Maor Melikson bliżej powrotu

Na uraz narzeka też Rafał Boguski. 27-letni pomocnik wczoraj nie trenował, ale jest szansa, że jutro poleci do Danii. - Naciągnąłem mięsień przywodziciela. Lekarz mówi, bym odpuścił dzisiejszy trening - podkreśla Boguski, który z powodu kontuzji w ciągu ostatniego sezonu zagrał w ekstraklasie tylko pięć razy. - Teraz gdy czuję ból, to martwię się, by to nie był poważny uraz.

Słabszy okres ma za to David Biton. Ze Śląskiem pierwszy raz od dwóch i pół miesiąca usiadł na ławce rezerwowych i nie zagrał ani minuty. Wczoraj opuścił trening z bólem mięśnia czworogłowego. - Na Odense powinienem być jednak gotowy - mówi 23-letni napastnik.

Pierwszy raz od końca września trenerzy zastanawiają się, czy włączyć do kadry Maora Meliksona. Izraelczyk ciągle czuje ból w stopie, ale trenuje już na pełnych obrotach. - Po cichu liczę, że poleci z nami do Danii. Na treningach rywalizuje już na serio i jestem z niego zadowolony - mówi Moskal.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym mieście na Facebooku Kraków - Sport.pl »