Sport.pl

Zemsta niechcianych w Wiśle [WIDEO]

Krzysztof Mączyński i Michał Jonczyk bezskutecznie próbowali przekonać do siebie trenerów krakowskiego klubu. W niedzielę drugi z nich zdobył gola na wagę trzech punktów.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Wiśle tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

Mączyński jest wychowankiem Wisły. Przez pięć sezonów próbował przekonać do siebie kolejnych trenerów. Wszyscy mówili, że pomocnik ma talent, ale żaden nie dał mu szansy. W latach 2006-2010 rozegrał zaledwie osiem meczów w ekstraklasie. W tym czasie dwa razy był wypożyczany do ŁKS. Po poprzednim sezonie za 350 tys. zł odszedł do Górnika. Trener Adam Nawałka regularnie wystawia go w składzie - wystąpił w 13 z 14 spotkań.

W niedzielnym spotkaniu spisał się dobrze. - Byliśmy dobrze przygotowani taktycznie. Wiedzieliśmy o Wiśle prawie wszystko i to nam się bardzo przydało. Trener ustawił nas bardzo ofensywnie - twierdzi Mączyński. - Gdy przyjechałem na stadion, przeszedł mnie dreszczyk emocji, ale to wszystko minęło w trakcie gry. Nie chcę komentować tego, jak potraktowano mnie w Wiśle, ale będę temu klubowi dalej kibicował.

Jonczyk w Wiśle był zaledwie pół roku. Na Reymonta trafił wiosną 2009 roku w wieku 17 lat. W Młodej Ekstraklasie zagrał tylko raz. Po sezonie Wisła bez żalu oddała go do Sandecji Nowy Sącz skąd szybko trafił do Górnika. W ekstraklasie zadebiutował w wieku 18 lat. W niedzielę jego bramka dała wygraną zabrzanom przy Reymonta.

Tak niechciany w Wiśle pogrążył krakowian

- Cieszę się z gola, który dał nam bardzo cenne punkty. Na treningach dużo pracujemy nad sytuacjami, w których trzeba uderzyć piłkę z bliska czy z bardzo ostrego kąta. W ten sposób trafiłem do siatki prawą nogą, która jest niby słabsza - opisuje Jonczyk. - Wisła kiedyś mnie skreśliła, a chodziło o długość kontraktu. Była we mnie chęć rewanżu i bardzo się cieszę, że się udało.

Trenerzy Wisły zwykle zaczynają od zwycięstwa