Robert Maaskant: - Wiedziałem, że w Polsce lubią zwalniać trenerów

- Od sierpnia 2010 roku, kiedy objąłem Wisłę, wszystkie kluby zmieniły szkoleniowców - stwierdził Maaskant w holenderskim dzienniku De Telegraaf.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Wiśle tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

Maaskant mija się z prawdą, bo posadę zachowali Adam Nawałka (Górnik Zabrze), Robert Kasperczyk (Podbeskidzie Bielsko-Biała), Waldemar Fornalik (Ruch Chorzów) i Maciej Skorża (Legia). Maaskant stracił pracę po prestiżowej porażce w derbach Krakowa. To była też czwarta przegrana w lidze w tym sezonie.

- Ale nie było paniki w klubie. Wszyscy wiedzieli w jakiej jesteśmy sytuacji. Np. przed meczem w Lidze Europy z Twente straciliśmy czterech podstawowych zawodników. Porażka w derbach przekreśliła jednak wszystko. To w Wiśle jest nie do zaakceptowania - przyznał Maaskant.

W holenderskim dzienniku były trener Wisły stwierdził, że został wezwany przez prezesa Bogdana Basałaja i dyrektora sportowego Stana Valcksa, ale nie usłyszał dokładnych powodów zwolnienia z pracy. - Wielki szef [Bogusław Cupiał - przyp.red] nie miał nic do piłkarzy i była to dla niego ponoć trudna decyzja. W klubie widziałem łzy w oczach niektórych pracowników, a fani mi dziękowali - twierdzi Maaskant.

Holender z żoną i synem na razie zostają w Krakowie, by poukładać wszystkie sprawy. Do Bredy zamierza wrócić przed Bożym Narodzeniem, chyba że wcześniej znajdzie nowy klub.



Luksusowo? Zobacz gdzie Anglicy zamieszkają w Krakowie na Euro