David Biton: Fulham u siebie na pewno nie odpuści

- Nie możemy nastawić się z Anglikami na walkę w powietrzu. Musimy grać to co nam wychodzi - szybko, po ziemi i podaniami - uważa napastnik Wisły .
Zobacz mecz Ligi Europejskiej Fulham - Wisła na żywo i w jakości HD


Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Wiśle tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

Andrzej Klemba: Jaka jest atmosfera po porażce z Podbeskidziem.

David Biton: Trudno by była wspaniała, ale przed nami bardzo ważne spotkanie z Fulham. Dlatego musimy zapomnieć o Podbeskidziu. Straciliśmy trzy punkty, nie graliśmy dobrze, ale teraz trzeba skoncentrować się na czwartku. Nie możemy rozmyślać nad porażkami, bo taki jest futbol. Podobnie było po przegranej z Lechią Gdańsk. Myślenie o następnym meczu pomogło, bo znów wygrywaliśmy.

Będziecie zadowoleni z remisu w Londynie?

- Punkt nie byłby zły, ale nie możemy jechać z takim nastawieniem, by zremisować. Chcemy tam wygrać. Oczywiście wiele zależy od tego, jak potoczy się spotkanie. A może z remisu nie będziemy zadowoleni. Zwycięstwo pozwoliłoby zamazać złe wrażenie z pierwszych meczów grupowych w Lidze Europy.

Liczycie, że dla Fulham jest ważniejsza Premier League?

- Mogę mówić tylko o Wiśle. Nie wydaje mi się jednak, by jakikolwiek zespół nie chciał awansować do kolejnej rundy. Jestem przekonany, że Fulham wystawi najlepszych zawodników i będzie wspaniałe spotkanie.

W Krakowie nie zagrali wszyscy najlepsi m.in. Bobby Zamora czy Clint Dempsey.

- To prawda, ale na własnym stadionie przed swoimi kibicami nie mogą pozwolić sobie na kiepski wynik. Jestem przekonany, że trener Martin Jol wystawi samych najlepszych zawodników i to mało ważne, że w następnym meczu grają derby Londynu z Tottenhamem.

Na treningu poza bramkarzami było was tylko 15...

- Rzeczywiście kilku kluczowych graczy jest kontuzjowanych. Musimy sobie z tym poradzić, bo przecież nie możemy tego w żaden sposób zmienić. Jakoś bez nich też wygrywaliśmy. Dopiero spotkania z Podbeskidziem pokazało się, że brakowało piłkarza, którzy potrafiłby wejść z ławki i odmienić losy meczu.

Po pierwszym meczu już Pan wie jak grają obrońcy Fulham.

- Są twardzi i silni. Zwłaszcza ich kapitan [Aaron Hughes, który zastępował Danny'ego Murphy'ego] dał mi się we znaki. To w końcu obrońcy z Premiership. Na pewno nie możemy nastawić się z nimi na walkę w powietrzu. Musimy grać to co nam wychodzi - szybko, po ziemi i podaniami. Nie mogę doczekać się, by kolejny raz sprawdzić się na tym poziomie. Chyba każdy piłkarze marzy, by zagrać w lidze angielskiej. Na własnej skórze przekonamy się, jak to jest grać na Wyspach.

Hat-trick Boatenga w 14 minut? Fajnie. Tylko, że można 10 razy szybciej [WIDEO].