Sport.pl

Liga Europy. Przetrzebiona Wisła leci do Londynu

Mecz z Fulham zdecyduje, czy Wisła będzie miała o co grać w Lidze Europy. Trener Robert Maaskant z trudem uzbiera kadrę na mecz w Londynie. - Przecież na kontuzje nic nie poradzimy - mówi David Biton
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Wiśle tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

Szkoleniowiec mistrzów Polski ma coraz większe problemy kadrowe, a przed meczami z Fulham i derbami Krakowa, presja rośnie. Po poniedziałkowym treningu jeden ze starszych kibiców krzyknął do szkoleniowca jak można było przegrać z Podbeskidziem. - Przepraszam - odpowiedział Maaskant. - Tylko tyle? To za mało - usłyszał Holender.

- Gorzej już być nie może niż z Podbeskidziem - pokiwał głową Stan Valckx, dyrektor sportowy Wisły.

Chyba jednak w najgorszych koszmarach on i szkoleniowiec nie spodziewali się, że kontuzje czołowych zawodników tak przetrzebią skład. Na treningu Holender miał oprócz trzech bramkarzy, tylko 15 piłkarzy do dyspozycji. Jeśli nic się nie zmieni, może mieć problem ze skompletowaniem 18-osobowej kadry na czwartkowe spotkanie w Londynie.

Lista leczących urazy to prawie 1/3 składu. Jedynie wszyscy bramkarze są zdrowi. Najmniej problemów Maaskant będzie miał ze zestawieniem obrony, choć to właśnie na nią spada w tym sezonie najwięcej krytyki. Wszyscy podstawowi obrońcy są zdrowi. Jedynie zmiennik stoperów - Gordan Bunoza jest kontuzjowany.

Najgorzej wygląda sytuacja z pomocą. Maaskant nie może liczyć na Radosława Sobolewskiego, Patryka Małeckiego i Maora Meliksona. Kapitan na zajęciach się nie pojawił, a odwiedził tylko fizjoterapeutów. Bunoza, Małecki (pierwszy raz od urazu) i Melikson truchtali wokół boiska. - Kiedy wrócę? Za dwa tygodnie - rzucił Małecki.

Daniel Michalczyk, trener od przygotowania motorycznego tylko pokręcił głową.

Na treningu zabrakło także Tomasa Jirsaka i Rafała Boguskiego. Czech ma największe szanse, by polecieć do Londynu. Jeśli stanie się inaczej, Maaskant nie będzie miał żadnego kreatywnego zawodnika oprócz Łukasza Garguły. - Spróbuję wyjść na ostatni trening przed wylotem i wtedy zapadnie decyzja - mówił Jirsak.

Gdyby żaden z tej dwójki nie był w stanie zagrać w Londynie, Maaskant do Anglii zabierze prawdopodobnie tylko 17 zawodników (15 z pola plus 2 bramkarzy). Jeśli nie liczyć niedoświadczonych Daniel Bruda i Michała Czekaja oraz rezerwowego bramkarza Milana Jovanicia, pole manewru miałby ograniczone do trzech graczy.

Lepiej wygląda sytuacja w ataku. Wisła gra tylko jednym napastnikiem, którym teraz jest David Biton. Z pełnym obciążeniem ćwiczył Cwetan Genkow i w Londynie będzie alternatywą dla Izraelczyka.