Sport.pl

Wisła Kraków. Cwetan Genkow - przyszła forma, a z nią kolejny uraz

Po półtoramiesięcznej przerwie Cwetan Genkow miał zagrać od pierwej minuty. Do Łodzi pojechał, ale nie usiadł nawet na ławce rezerwowych, bo znowu nabawił się kontuzji.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Wiśle tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

- Był w formie i przygotowywałem go do gry od pierwszej minuty. Sobotni trening był lekki, ale pod koniec poczuł ból w mięśniu. Nie było szans, by wystąpił przeciwko ŁKS-owi - opowiada Robert Maaskant, szkoleniowiec mistrzów Polski.

Genkow pierwszej kontuzji nabawił się 9 września w meczu z Lechem Poznań. Blisko miesiąc spędził na leczeniu i rehabilitacji, a na boisko wrócił 10 dni temu i z Jagiellonią od razu zdobył bramkę (pierwszą od pięciu miesięcy).

W Łodzi miał wystąpić już od pierwszej minuty, bo mecze niemal co trzy dni gra David Biton. Jednak i tym razem Izraelczyk musiał go zastąpić.

- Kontuzja Cwetana nie wygląda źle i na pewno nie wynika z przeciążeń, bo to nie ta sama noga co poprzednim razem. Zresztą cały czas monitorujemy organizmy zawodników. Wiele wskazuje na to, że Genkow będzie musiał odpocząć około tygodnia - podkreśla Maaskant.

Bułgar pewnie zagrałby także w jutrzejszym spotkaniu z Limanovią w Pucharze Polski, ale pod jego nieobecność krakowianie szukają innych rozwiązań. Wszystko dlatego, że Maaskant być może da odpocząć Bitonowi. Wówczas jego miejsce mógłby zająć np. Rafał Boguski, który z ŁKS-em zaliczył 20 minut.

Do gry nie są jeszcze gotowi Patryk Małecki, Maor Melikson (mają wrócić za blisko miesiąc), Radosław Sobolewski i Marko Jovanović (najwcześniej będą gotowi na mecz z Fulham w kolejny czwartek) oraz Gordan Bunoza.

- Przed sezonem wiedzieliśmy, że będziemy potrzebowali wielu zawodników. Kadra powinna liczyć ok. 30 piłkarzy, ale to raczej niemożliwe - przyznaje Maaskant.

Więcej o: