Wisła Kraków. Zamiast bijatyki obiad

Na nic zdały się SMS-y wysyłane przez Dragana Paljicia i Milana Jovanicia. Sergiej Pareiko ciągle ma szansę na występ w mistrzostwach Europy, za co musi postawić obiad Andrażowi Kirmowi.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Wiśle tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

Decydującymi spotkaniami eliminacji przyszłorocznego Euro 2012 emocjonowała się duża część szatni Wisły. - Szykuje się bijatyka - żartował Robert Maaskant, trener krakowian.

W ostatniej kolejce Serbia mogła wyprzedzić Estonię i zająć drugie miejsce w grupie C. Drużyna z Bałkanów w kiepskim stylu przegrała jednak ze Słowenią z Andrażem Kirmem w składzie 0:1. Nemanja Vidić nie wykorzystał m.in. rzutu karnego. Dlatego szansę awansu na Euro 2012 zachował Pareiko, etatowy reprezentant Estonii. - Dla nas drugie miejsce jest jak zwycięstwo - zaciera ręce bramkarz Wisły.

Pierwszą połowę meczu w Mariborze oglądał na uroczystej kolacji wspólnie z pozostałymi kadrowiczami. W przerwie musiał pożegnać się z kolegami, bo było już późno, a dzień później czekała go długa podróż samochodem do Krakowa. W domu zdążył na ostatnie pięć minut meczu. - Oczywiście Andrażowi postawię obiad - zapewnia Pareiko.

Mniejszą ochotę na wspólne biesiadowanie z Kirmem mają Serbowie z Wisły: Marko Jovanović, Ivica Iliew, Milan Jovanić i Dragan Paljić. - Cóż, po tamtym spotkaniu czułem się źle. Dla nas to wielka tragedia. Wszyscy w Serbii są zawiedzeni, jest nerwowo. Piłkarzom jest jeszcze ciężej niż kibicom, ale życie toczy się dalej. Osobiście pogratulowałem Sergiejowi, bo przecież to mój kolega, gramy w tym samym klubie - mówi Iliew, który oglądał mecz z rodziną. - Czy nie żałowałem, że nie mogę pomóc kolegom? Od lat nie grałem w reprezentacji, więc dla mnie była to żadna nowość.

Tymczasem Kirm tylko wzruszył ramionami. Jego drużyna szanse na awans straciła wcześniej, ale przeciwko Serbii grała o prestiż. Kibice nie wybaczyliby lekceważącego podejścia, bo mecze drużyn z byłej Jugosławii zawsze budziły emocje.

- Przed spotkaniem Milan i Dragan pisali do mnie SMS-y. Życzyli powodzenia, ale też stroili sobie żarty. Dla nas takie mecze to coś jak derby. Ale szczerze mówiąc, spodziewałem się większej agresji ze strony Serbów. Kiedy strzeliliśmy gola, wcale nie rzucili się do ataku. Czekam teraz na zaproszenie od Sergieja - śmieje się Kirm.

Słoweńscy dziennikarze podkreślają, że pomocnik Wisły miał spory udział w pokonaniu Serbii. - Kirm to nie Maradona, ale jest ważnym piłkarzem dla naszej kadry. Może nie był najlepszy, ale zagrał na wysokim poziomie - przekonuje Andraż Rożman z gazety "Dnevnik".

Tym bardziej wdzięczny może być Pareiko. Jego Estonia zagra w barażach z Irlandią. Przed losowaniem bramkarz Wisły życzył sobie jednego: - Oby tylko udało się uniknąć starcia z Portugalią.