Sport.pl

Liga Europy. Bramkarz Odense nie wyciągnął wniosków [WIDEO]

Stefan Wessels od początku sezonu był krytykowany za słabą grę. Dziennikarze wyliczali błędy, ale stawiał na niego trener Henrik Clausen. Cierpliwość szkoleniowca skończyła się po porażce z Fulham.
Wszystko o rywalach Wisły na kraków.sport.pl

- Nawet Peterowi Schmeichelowi zdarzały się pomyłki. Mam zaufanie do Stefana i będzie stał między słupkami, choć musi wyciągnąć wnioski z niektórych niefrasobliwych interwencji - bronił piłkarza szkoleniowiec kilka tygodni temu.

W 17 meczach SuperLigi, Pucharu Danii, eliminacji Ligi Mistrzów oraz fazy grupowej Ligi Europy wychowanek Bayernu Monachium 32 razy wyjmował piłkę z siatki. Tylko w dwóch spotkaniach nie dał sobie strzelić bramki, a jego konto obciążają gole z Wisłą, Villarealem, Panathinaikosem Ateny, Horsens, FC Midtjylland oraz z Fulham.

W ostatnim meczu Niemiec przepuścił lecący w niego strzał Andy'ego Johnsona i pojedynek z HB Koge oglądał z ławki rezerwowych. Wicemistrzowie Danii pokonali beniaminka 2:1, przerywając serię czterech przegranych. - Żałuję, że trener nie postawił na mnie, ale z drugiej strony cieszę się z wygranej - przyznał Wessels w rozmowie z portalem sporten.dk.

Zastąpił go Mads Toppel. Rezerwowy bramkarz nie ma jednak wysokich notować u trenera i już wiadomo, że klub nie przedłuży z nim kontraktu, który kończy się 31 grudnia. Pół roku dłuższą umowę ma Wessels, ale także nie może liczyć nową. Odense już rozgląda się za następcami. Jednym z kandydatów do gry w zespole jest Wojciech Skaba z Legii Warszawa.

Zobacz, niektóre z błędów Wesselsa:

Odense-Fulham 0:2



Villareal-Odense 3:0



Wisła Kraków-Odense 1:3



Więcej o: