Liga Europy. Polak z Twente: To najzdrowszy klub w Holandii

- Twente stopniowo zyskuje renomę w Holandii, ale klubem żyje głównie region. Przed ostatnim finałem Pucharu Holandii kibice żegnali drużynę, stojąc na poboczu autostrady. Cała droga była zasypana ludźmi - opowiada Filip Bednarek, bramkarz Twente
Piotr Krukowski: W Polsce wszyscy kibice kojarzą Ajax Amsterdam, Feyenoord i PSV. Twente postrzegane jest raczej jako mało ważny zespół.

Filip Bednarek: Takie przekonanie jest błędne. Proszę popatrzeć na trzy ostatnie sezony. Moja drużyna zdobyła mistrzostwo i dwa wicemistrzostwa. W poprzednim sezonie straciła tytuł po porażce w ostatniej kolejce, teraz jest druga w tabeli. Definitywnie skończyły się za to czasy Feyenoordu, który miał spore problemy finansowe i bliżej mu do środka tabeli niż do czołówki.

Czy pod względem popularności w Holandii drużyna dalej ustępuje wymienionej trójce?

- Stopniowo zyskuje renomę, ale klubem żyje głównie region, który też nazywa się Twente. Przed ostatnim finałem Pucharu Holandii kibice żegnali drużynę, stojąc na poboczu autostrady. Cała droga była zapełniona ludźmi. Musiałby pan zobaczyć zdjęcia, bo wydaje się to wręcz niewiarygodne.

Jakie są cele klubu?

- Minimum to miejsce w pierwszej czwórce i zakwalifikowanie się do fazy grupowej europejskich pucharów. Czy działacze wywierają presję? Nie. Do wszystkiego podchodzą spokojnie. Przecież klub zdobył raptem kilka trofeów [mistrzostwo, trzy puchary i dwa superpuchary - przyp. red.], a o tytuł walczy dopiero od paru lat.

Jak to się stało, że ze średniaka przerodził się w potentata?

- Kilka lat temu Twente było na krawędzi bankructwa. Wtedy prezesem został Joop Munsterman. Zanim objął tę funkcję, pisał w lokalnej gazecie. Ma własne wydawnictwo. Za jego czasów stan kasy bardzo się poprawił. Budżet wynosi około 43 mln euro. Składają się na niego dochody ze skyboksów oraz pieniądze od sponsorów. Jednym z największych jest producent piwa Grolsch Veste, który ma prawo do nazwy stadionu. W Holandii funkcjonują trzy klasy tzw. zdrowia finansowego. Twente jako jedyne jest w pierwszej, a np. Ajax i PSV w drugiej.

Co media piszą o Wiśle?

- Za najgroźniejszych piłkarzy uznano Davida Bitona i Maora Meliksona, o którego kontuzji można wiele przeczytać. Dziennikarze podkreślają też, że Holendrami są Kew Jaliens i szkoleniowiec Robert Maaskant.

A jak daleko od bramki Twente jest Filip Bednarek?

- Trenuję w klubie od 15. roku życia i jestem w kadrze na mecz z Wisłą. Trener Co Adriaanse zawsze powołuje trzech bramkarzy, z których wybiera dwóch. Co czułem, gdy w zeszłym tygodniu usiadłem na ławce w meczu pucharowym? Ucieszyłem się, że w klubie wierzą w moje możliwości. Często trenuję z pierwszą drużyną i z każdymi zajęciami nabieram doświadczenia.