Tomas Jirsak: David Biton jest masakryczny

PRZEGLĄD PRASY. Czeski pomocnik w tym sezonie zagrał tylko 181 minut w 16 meczach Wisły. W najbliższych spotkaniach może poprawić bilans, bo obok Cezarego Wilka i Łukasz Garguły jest najpoważniejszym kandydatem do zastąpienia kontuzjowanego Maora Meliksona.
- Jak dostanę szansę, to wyjdę na boisko i będę walczył - obiecuje piłkarz w rozmowie z "Dziennikiem Polskim".

W niedzielę krakowianie po kiepskim meczu wygrali z Ruchem Chorzów (3:2). - Lepiej grać słabo i wygrywać, niż super i przegrywać. Musimy poprawić styl. Więcej kopać piłką po ziemi, rozszerzyć pole gry oraz jak najszybciej wykorzystać to, że przeciwnik nie zdąży się przesunąć i w formacjach zrobi się luka. Trzeba przyspieszyć akcje. W meczu z drużyną ze Śląska za mało stworzyliśmy sytuacji i straciliśmy dwie bramki. Każdy z nas, oprócz Bitona, który jest masakryczny, ma wiele do poprawy - uważa Jirsak.

Jego drużynę czekają teraz dwa ciężkie mecze w ciągu trzech dni. Z Twente Enschede w Lidze Europy i z Legią Warszawa w T-Mobile Ekstraklasie. - Lepiej grać niż trenować - przekonuje Czech. - Podczas zajęć nie robisz tego, co w trakcie spotkania. Jeśli występujesz co trzy dni, to lepiej czujesz się fizycznie. Mecz to największy wysiłek w całym tygodniu. A jak tylko ćwiczysz i ćwiczysz, to potem grasz, jest 80 minuta i pojawiają się skurcze.