T-Mobile Ekstraklasa. "W końcu urwę Wiśle punkty"

Marek Zieńczuk, który w zespole z Krakowa spędził pięć lat przekonuje, że jego była drużyna nie zasłużyła na zwycięstwo z obecną. - Po bramce na 2:2 powinniśmy dopełnić formalności - przyznaje pomocnik Ruchu Chorzów na łamach oficjalnej strony mistrzów Polski.
W niedzielę Wisła pokonała Ruch 3:2. 33-letni skrzydłowy drużyny ze Śląska grał w Wiśle w latach 2004-09. W 132 meczach zdobył 34 bramki. Zanim trafił do ekipy Waldemara Fornalika, występował jeszcze w greckiej Skodzie Xanthi i Lechii Gdańsk.

- Nie jestem usatysfakcjonowany wynikiem, bo mogliśmy zdobyć trzy punkty, rywale mieli jednak dużo szczęścia. W ostatnim kwadransie powinniśmy zagrać spokojniej, wówczas zdobylibyśmy bramkę i mecz były rozstrzygnięty - komentuje doświadczony pomocnik.

Niedzielny mecz był drugim, w którym zagrał przeciwko zespołowi z Krakowa. Wcześniej Ruch z Zieńczukiem w składzie uległ podopiecznym Roberta Maaskanta 1:3. - Tym razem różnica między drużynami była mniejsza. Zrobiliśmy spory krok do przodu. Wierzę, że następnym razem urwę Wiśle punkty - kończy skrzydłowy na łamach oficjalnej strony Wisły.

Teraz Wisłę czeka mecz z Legią w Warszawie (niedziela, 2 października).