Liga Europy. Trenerowi Fulham nie podoba się pucharowy rywal

Podopieczni Martina Jola w środę wieczorem (godz. 20.45) zmierzą się z Chelsea w Pucharze Ligi Angielskiej. - By osiągnąć sukces, w pewnym momencie musisz pokonać najlepszych, ale fajniej byłoby zagrać z drużyną Andre Villas-Boasa w finale, a nie na samym początku rozgrywek - przekonuje szkoleniowiec.
- W ośmiu na 10 przypadków w Carling Cup triumfuje ktoś z "wielkiej czwórki" [Manchester United, Chelsea, Arsenal i Liverpool - przyp. red.], ale to rozgrywki, które mogą wygrać właśnie takie drużyny, jak moja - uważa Holender.

Mimo to przeciwko wicemistrzom Anglii zamierza skorzystać z rezerwowych. - Nie jest to spowodowane tylko weekendowym meczem z West Bromwich Albion w lidze, ale też spotkaniami, które rozegraliśmy ostatnio - informuje Jol. - Korzystałem z najlepszych w czwartkowym meczu LE z Twente Enschede. W niedziele mięliśmy kolejne ciężkie spotkanie z Manchesterem City. Musze zrobić zmiany.

W Fulham z powodu urazów nie zagrają Andrew Johnson i Bjorn Helge Riise. Kontuzjowany Simon Davies nie wybiegnie na murawę jeszcze przez kilka miesięcy, a występ Rafika Hallichea stoi pod znakiem zapytania.

Drużyna z Londynu w Premier League radzi sobie bardzo słabo. W pięciu meczach zdobyła trzy punkty i jest na 18. miejscu. W LE grupowy rywal Wisły zremisował z wicemistrzem Holandii 1:1.