Robert Maaskant na rowerze jeździ bezpiecznie

Szkoleniowiec Wisły założył odblaskową kamizelkę i włączył się w akcję ?Bądź widoczny, bądź bezpieczny?.
We wtorek Maaskant razem z innymi uczestnikami akcji przejechał rowerem wokół Rynku Głównego. Trenera Wisły można było zobaczyć w pierwszym rzędzie, tuż za motocyklami policji.

- Wiem, że to już trochę oklepane, ale jeżdżę na rowerze, bo w Holandii to jeden z najpopularniejszych sposobów przemieszczania się. Nie pamiętam, kiedy na rowerze nie jeździłem. Jako dzieciak codziennie przejeżdżałem po 20 km, z czego znaczną część w drodze do szkoły i na inne zajęcia - tłumaczył jakiś czas temu w rozmowie z "Gazetą".

- Gdy mam jakąś sprawę do załatwienia, często wsiadam na rower. No i w wolnych chwilach zwiedzam Kraków. Rowerowa infrastruktura miasta nie wygląda zresztą źle. W drodze na Kazimierz - wzdłuż Błoń - czy w stronę Tyńca są świetne warunki do jazdy. Korzystamy z tego razem z żoną - dodał szkoleniowiec mistrzów Polski.