Sport.pl

Liga Europy. Bryan Ruiz Wiśle gola na pewno nie strzeli

Transfer Ruiza z Twente Enschede do Fulham Londyn za 13 mln euro okazał się znakomitą wiadomością dla Wisły i pozostałych drużyn grupy K. Holendrzy, choć się osłabili, to jednak zarobili. Najgorzej na tym wyszli Anglicy, bo się nie wzmocnili, a Kostarykańczyk w Lidze Europy grać nie może.
Tak mówią przepisy UEFA. W artykule 18.07 jest napisane, że piłkarz może zagrać w innym klubie od fazy grupowej (Liga Mistrzów lub LE) pod warunkiem, że jego były zespół odpadł wcześniej w eliminacjach tych rozgrywek.

A Twente po porażce w eliminacjach LM z Benficą Lizbona (2:2 i 1:3; dwa gole Ruiza) trafiło do fazy grupowej LE, i to do tej samej grupy co Fulham, a także Wisła. Z tego powodu Ruiz, którego 24 gole dwa lata temu zapewniły Twente mistrzostwo Holandii, może występować tylko w angielskiej Premiership. W LE będzie mógł zagrać dopiero po fazie grupowej, czyli najwcześniej po Nowym Roku.

- Rzeczywiście, ten transfer wyglądał trochę dziwnie, bo czołowy snajper odszedł do grupowego rywala. Ale negocjacje pewnie były zaawansowane jeszcze przed losowaniem - uważa Stan Valckx, dyrektor sportowy Wisły. - W podobnej sytuacji jest Diego Forlan, który przeszedł z Atletico Madryt do Interu Mediolan i nie może występować w LM.

W miejsce Ruiza Twente nie zdążyło już kupić napastnika. Pozyskało jedynie pomocnika Leroya Fera za 5,5 mln euro z Feyenoordu.

Więcej o: