Wisła przeprasza za słowa Patryka Małeckiego

- Każdy kibic jest dla nas bardzo ważny - napisali działacze krakowskiego klubu po tym, jak Patryk Małecki oświadczył, że część fanów go irytuje i nie chce ich na stadionie.
Skrzydłowy mógł usłyszeć gwizdy, gdy w 65. minucie sobotniego meczu z Lechią opuszczał boisko. Potem mówił m.in.: - Pikniki", którzy przychodzą na stadion tylko po to, by zjeść kiełbasę i oglądnąć mecz, powinni przenieść się na drugą stronę Błoń, bo tam jest ich miejsce!

Wisła wydała w tej sprawie krótkie oświadczenie: "W związku z pomeczowymi wypowiedziami zawodnika Patryka Małeckiego klub Wisła Kraków podkreśla, że każdy kibic, przychodzący na stadion przy ul. Reymonta 22 jest dla niego bardzo ważny. Zachowanie wszystkich pracowników klubu, a w szczególności piłkarzy, które niosą znamiona braku szacunku dla kibiców, są w klubie traktowane jako najwyższe przewinienia dyscyplinarne. Wisła Kraków przeprasza wszystkich kibiców, którzy poczuli się urażeni słowami Patryka Małeckiego po meczu z Lechią Gdańsk."

To nie pierwszy przypadek, gdy klub musiał interweniować po wybryku skrzydłowego. Małecki otrzymywał m.in. kary finansowe za odmowę wyjścia na sparing oraz obrzucenie stekiem wyzwisk dziennikarza "Gazety", a innym razem Saidiego Ntibazonkizę, piłkarza Cracovii.