Sport.pl

Kandydat na króla strzelców narzeka na formę

David Biton ma być ?Didierem Drogbą Wisły?, ale mimo świetnego startu w ekstraklasie do bardziej znanego snajpera jeszcze trochę mu brakuje.
Po sfinalizowaniu wypożyczenia Izraelczyka do Wisły Dudu Dahan, menedżer zawodnika przekonywał, że Biton będzie dla mistrza Polski tak ważną postacią jak snajper Wybrzeża Kości Słoniowej dla Chelsea Londyn. - Zobaczycie, zostanie też królem strzelców ekstraklasy - zapewniał agent.

Snajper nie pcha się do kolejki

W sobotę Biton zdobył trzecią bramkę w lidze z rzędu i jak na razie jest jedynym piłkarzem Wisły, który trafia do siatki w ekstraklasie. - To jeszcze nie jest moja najlepsza forma. Gdy nadejdzie "moja" dyspozycja będę to czuł, ale nie jest powiedziane, że będę wówczas zdobywał dwa gole na mecz - uśmiechał się po meczu z Zagłębiem.

Reprezentant Izraela nie miał w sobotę wielu okazji do pokonania Bojana Isailovicia, bramkarza lubinian. Mało brakowało, a... nie strzelałby rzutu karnego. - Czułem się pewnie, więc poprosiłem Patryka Małeckiego o możliwość uderzenia. Fajnie, że się zgodził. Przy drugiej jedenastce byli inni chętni, więc się nie pchałem do kolejki - mówił najlepszy strzelec Wisły.

Wyczyn Bitona nie przeszedł bez echa w mediach i dziennikarze przywołali słowa menedżera Dahana o "krakowskim Drogbie".

Trzy bramki do... Drogby

Napastnik Chelsea zanotował podobną serię w swoim debiutanckim sezonie w londyńskim klubie: dwukrotnie trafiał w meczach z Bayernem Monachium, raz w pojedynku z Birmingham. Tyle, że na taki wyczyn czekać musiał aż osiem miesięcy. Przy odrobinie szczęścia Biton może powtórzyć osiągnięcie napastnika z Wybrzeża Kości Słoniowej z sezonu 2009/2010, gdy na przełomie września i października zdobył sześć bramek w pięciu meczach z rzędu.

- Drogba to znakomity napastnik. Chciałbym choć w niewielkim stopniu dorównywać mu umiejętnościami. Staram się z całych sił. Przykładam się do treningów i do tego co robię podchodzę z pełnym profesjonalizmem. Jestem jeszcze młody i cały czas się rozwijam. Za dwa, trzy lata mam nadzieję być dużo lepszym zawodnikiem - zapowiada Izraelczyk na łamach serwisu pl.uefa.com.

Na razie Biton myślami jest przy środowym meczu z APOEL-em Nikozja w IV rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. - Mój kolega Yuval Spungin, który występuje w Omonii Nikozja opowiadał mi, że nasi rywale to dobry, doświadczony i poukładany zespół. My też jesteśmy mocni. Czy strzelę gola? O wiele bardziej zależy mi jednak na zwycięstwach zespołu, nawet bez moich bramek. Awans do Ligi Mistrzów to marzenie każdego z nas - kończy Biton.



Więcej o: