Kontrowersje, czyli karny z kapelusza?

Sytuacje z meczu Wisły z Zagłębiem mogłyby posłużyć za argument do wprowadzenia na światowych boiskach... kamer w bramkach.


W pierwszej połowie Łukasz Garguła trafił w poprzeczkę, odbita piłka uderzyła w okolice linii bramkowej i wyleciała w stronę boiska. Sędzia Szymon Marciniak bezradnie popatrzył na bocznego arbitra, ale nie gwizdnął i piłkarze kontynuowali grę.

- Po strzale Garguły wydawało się mi się, że powinna być bramka. Oczywiście nie jestem tego pewien, bo z ławki nie widziałem dokładnie sytuacji, podobnie jak arbiter. Szkoda, że sędziowie nie mogą korzystać z kamer w bramce, wtedy łatwiej byłoby rozstrzygać tego typu sporne kwestie - podkreśla Robert Maaskant, trener Wisły.

Kontrowersji nie brakowało też po pierwszym rzucie karnym dla Wisły, kiedy Michał Hanek dotknął ręką piłki w polu karnym. - Jedenastka? Trochę z kapelusza, obie drużyny był zaskoczone tym, że sędzia ją podyktował - stwierdził po meczu Jan Urban, trener Zagłębia.

- Obrońca rywali zagrał pechowo, ale wykonał ruch ręką w stronę piłki. Powinien być karny - podsumował Maaskant.