Budżet Wisły większy, ale Apoel lepiej płaci

Krakowianie stoją przed finansowym rajem. Już teraz ich budżet jest wyższy od Apoelu Nikozja, a jeszcze zasili go transfer... Kalu Uche
Mistrzowie Polski nie sprzedali żadnego piłkarza, a mimo to mogą liczyć na zastrzyk gotówki. Wszystko dzięki Grzegorzowi Mielcarskiemu. Były dyrektor sportowy sześć lat temu za jakieś milion euro sprzedał Uche do hiszpańskiej Almerii, ale w umowie zastrzeżono, że krakowianie dostaną 20 proc. od kolejnego transferu.

Na szczęście dla mistrzów Polski Uche w Hiszpanii nie zwalniał tempa. Był podstawowym zawodnikiem i w 172 spotkaniach strzelił 39 bramek. W 2010 r. zdobył z Nigerią trzeciej miejsce w Pucharze Narodów Afryki, strzelił też dwa gole na mistrzostwach świata. Takim bilansem skusił Bułata Czagajewa, który kilka miesięcy temu przejął szwajcarski Neuchatel Xamax (jest również właścicielem Tiereka Grozny). Z nowym klubem czeczeński milioner celuje w mistrzostwo, a ma mu w tym pomóc właśnie Uche.

Ceny transferu oficjalnie nie podano, co w tym momencie jest kluczową informacją dla krakowian. Na razie na temat kwoty spekulują tylko zagraniczne media. Rozbieżności są ogromne: od 2 do 4 mln euro, co oznaczałoby 1,2 do 3,2 mln zł dla Wisły. Mistrzowie Polski na szybki przelew nie mają jednak co liczyć, bo na razie czekają na informację z Hiszpanii. Jeśli jednak Almeria nie będzie kwapiła się z jej przesłaniem, to krakowianie będą musieli skierować sprawę do UEFA.

Najlepsi rywale dostają pół miliona euro

Pieniądze z transferu Nigeryjczyka to jednak kropla w morzu w porównaniu do kwoty, jaką dostaje się za awans do Ligi Mistrzów (łącznie aż 7 mln euro). - Apoel dwa lata temu wystąpił w elicie i dzięki temu jako jedyny klub na Cyprze nie ma problemów finansowych - mówi dziennikarz cypryjskiego portalu shootandgoal.com.

Po awansie do LM mistrz Cypru sprowadził graczy, których opłaca bardzo sowicie. Choć Apoel ma niższy budżet od Wisły (około 40 mln zł wobec blisko 50 mln krakowian), to napastnikowi Estebanowi Solariemu przelewa rocznie na konto pół miliona euro.

Na takie pieniądze przy Reymonta nie mogą liczyć. O kwotach mówi się tylko nieoficjalnie i według tych informacji najlepiej zarabia Kew Jaliens, który wraz z premiami może dostać blisko 400 tys. euro. Niewiele mniej (ok. 350 tys. euro) otrzymuje Gustavo Manduca, napastnik Apoelu, na którego zatrudnienie Cypryjczyków stać było także dopiero po awansie do LM. Kolejni na liście płac są Nuno Morais (250 tys. euro) i Constantinos Charalambidis (220 tys.).

30-letni kapitan Apoelu sześć lat temu zaszedł krakowianom za skórę, bo jako zawodnik Panathinaikosu Ateny po dogrywce wyeliminował Wisłę z LM. W rewanżu zaliczył dwie asysty, w tym przy decydującym golu. - Był najlepszym graczem, tańczył między rywalami i teraz liczy na podobny występ - wspomina cypryjski portal sentragoal.com.cy.

Wiślacy wracają do treningów w osłabieniu

Wczoraj mistrzowie Polski mieli wolne. Dla niektórych był to kolejny dzień odpoczynku, bo nazajutrz po wygraniu z Liteksem Łowecz piłkarze z podstawowego składu nie wyszli na boisko, tylko spacerowali.

Dziś krakowianie wracają do zajęć, ale bez pięciu graczy: Bułgara Cwetana Genkowa, Izraelczyka Maora Meliksona, Estończyka Sergeja Pareiki, Słoweńca Andraża i Filipa Kurto (młodzieżowa kadra Polski), którzy jutro wystąpią w sparingach reprezentacji.