Sport.pl

Liga Mistrzów. Wisła Kraków jedną nogą już w Europie [WIDEO]

Piłkarze Wisły pokonali Litex Łowecz 2:1. Jeśli w rewanżu utrzymają zaliczkę, to zapewnią sobie grę co najmniej w fazie grupowej Ligi Europy i będą mieli szansę na awans do Ligi Mistrzów
Krakowianie zapowiadali, że nie będą murować bramki, postawią na swój styl i zagrają o zwycięstwo. Na początku wydawało się jednak, że 0:0 zamierzają wziąć w ciemno. Częściej przy piłce byli Bułgarzy, próbowali atakować, ale błędów nie popełniał Milan Jovanić. Występ serbskiego bramkarza był największym zaskoczeniem, bo jeszcze dobę przed meczem podstawowy gracz - Sergei Pareiko zapewniał, że po kontuzji nie ma śladu.

Jednak Estończyk na rozgrzewce podobno doznał kontuzji, więc zastąpił go Jovanić. Po chwili ataków gospodarzy Serb mógł odetchnąć, bo to krakowianie prowadzili. Radosław Sobolewski zagrał do Michaela Lameya, a Holender spokojnie przelobował bramkarza gospodarzy. Litex próbował się odgryźć, ale robił to niezbyt poradnie. I gdy wydawało się, że w przerwie Maaskant będzie miał czas na przygotowanie odpowiedniej taktyki, Bułgarzy niespodziewanie zdobyli bramkę. Tom wszedł w pole karne, piłka po jego strzale jeszcze odbiła się od nogi Kewa Jaliensa i było 1:1, a zaraz po golu sędzia odgwizdał koniec pierwszej połowy.

Krakowianie do szatni schodzili ze spuszczonymi głowami i także po przerwie myślami byli przy straconym golu. Przez pół godziny nie zagrozili bramce gospodarzy, ale niewiele lepiej szło Bułgarom. Sytuację zmieniła bramka Maora Meliksona. Izraelczyk wyszedł sam na sam z bramkarzem gości i krakowianie prowadzili. Po tym trafieniu niemal wszyscy członkowie sztabu szkoleniowego rzucili się na Maaskanta, a krakowianie jeszcze mocniej walczyli o każdy metr boiska.



Litex nie miał nic do stracenia i zaczął atakować. Bułgarzy trafili w poprzeczkę i zdobyli nawet bramkę, ale po faulu na Jaliensie, więc sędzia jej nie uznał. Po tej decyzji na boisko poleciały butelki i przez kilkadziesiąt sekund Jovanić nie mógł wznowić gry. Bułgarzy dalej próbowali atakować, ale Wisła była lepsza i zasłużenie wygrała.

Przed środowym rewanżem jedynym problemem Maaskanta będzie brak Ivicy Iliewa. Serb po bezmyślnym zagraniu piłki ręką dostał żółtą kartkę, a że ukarany został też podczas spotkania ze Skonto Ryga, to w rewanżu będzie pauzował.

Jeśli krakowianie wyeliminują Litex, na pewno zagrają w fazie grupowej LE, a od LM będzie dzielił ich tylko jeden przeciwnik.

Tak relacjonowaliśmy Z Czuba mecz Liteks - Wisła »


Więcej o: