Memoriał Huberta Wagnera. Grzegorz Łomacz: Wiemy, co mamy poprawić

- Wyciągniemy wnioski z tych meczów - zapewnia po Memoriale Huberta Wagnera Grzegorz Łomacz, rozgrywający reprezentacji Polski. Polscy siatkarze zakończyli turniej na trzecim miejscu, a już w piątek wyruszają do Tokio, gdzie od 28 maja powalczą o kwalifikację na igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro.
Facebook? » | A może Twitter? »


Łomacz po raz kolejny rozpoczął mecz w pierwszej szóstce i przez większość spotkania to on prowadził grę Polaków. I choć biało-czerwoni po raz drugi przegrali pięciosetowy pojedynek, docenia udział w memoriale. - To był supersprawdzian. Dużo graliśmy i wiemy, nad czym mamy pracować, co poprawić do głównej imprezy. Teraz będzie nią dla nas turniej w Tokio - zaznacza.

Rozgrywający przyznaje, że w spotkaniu z Serbią Polacy zagrali gorzej niż dzień wcześniej: - Musimy wywierać większą presję zagrywką. Z Serbią szło nam pod tym względem troszeczkę gorzej niż z Belgią. Na pewno brakuje nam jeszcze trochę świeżości i dynamiki. Pod koniec już czuliśmy w kościach te mecze i wcześniejsze treningi. Trochę opadliśmy z sił, zabrakło paliwa. Serbowie to wykorzystali, po prostu grali lepiej od nas.

Memoriał Wagnera po raz drugi w historii rozgrywany był w Krakowie. Polscy siatkarze powinni się do tego przyzwyczaić, bo Tauron Arena będzie gospodarzem imprezy przez najbliższe trzy lata. W tym roku w Krakowie zostanie również rozegrany turniej finałowy Ligi Światowej.

- Hala jest fantastyczna, świetnie się tu gra. Na pewno nam odpowiada - podkreśla Łomacz.

Z Krakowa siatkarze wyjeżdżają do Warszawy, skąd już w piątek polecą do Japonii. - Będziemy tam tydzień przed turniejem, mamy czas na aklimatyzację. To bardzo ważne, bo zawsze dzień czy dwa trzeba dojść do siebie po zmianie stref czasowych. Osobiście dobrze to znoszę. Poza tym wiemy, o co gramy i myślę, że nikt nie będzie narzekał - przekonuje rozgrywający.