Memoriał Wagnera. "Mam nadzieję, że w Japonii pokażemy z czego słyniemy"

W pierwszym meczu turnieju rozgrywanego w Tauron Arenie Kraków Polska uległa Bułgarii 2:3. Siatkarze zapewniają, że to przede wszystkim efekt ciężkich treningów w Spale.
- Jesteśmy po bardzo ciężkich przygotowaniach w Spalei, brakuje nam świeżości i to było widać - mówi Mateusz Bieniek, środkowy reprezentacji Polski. - Mamy duże rezerwy w zagrywce. Nie wychodził nam ten element tak jak zazwyczaj.

Rafał Buszek, przyjmujący kadry zażartował: - Zagraliśmy trochę szkoleniowo, by trener miał materiał do analizy. Memoriał Wagnera to fajna okazja, by pograć z silnymi rywalami. W Krakowie jest czas na testowanie różnych rozwiązań i zgrywanie zespołu.

Bartosz Kurek, atakujący: Wynik nie był najlepszy, ale gra momentami była fajna.

Siatkarze podkreślają, że najważniejszy jest turniej kwalifikacyjny do Igrzysk Olimpijskich w Rio de Janeiro. I forma powinna przyjśc właśnie w Tokio (28 maja - 5 czerwca).

- Oczywiście nie odpuszczamy memoriału, ale prawdziwe granie będzie w Japonii - podkreśla Buszek.

Kurek: - To turniej towarzyski i mam nadzieję, że to w Japonii pokażemy z czego słyniemy, odnajdziemy swój rytm i będziemy grali przez całe spotkanie bardzo dobrze.

We wrześniu 2015 roku Polakom nie udało się wywalczyć kwalifikacji podczas Pucharu Świata, który też odbył się w Japonii. Jak zawody wspomina Bieniek? - Długi czas i na koniec porażka. Lepiej wspominajmy Berlin, bo tam graliśmy lepiej. Puchar Świata w Japonii już wyrzućmy z głowy. Wracamy tam i awansujmy do Rio. To ostatnia szansa. Wiadomo, że rywale będą ciut słabsi niż w PŚ - przyznaje środkowy.