Prezydent Krakowa: By pozostać liderem, trzeba być wręcz zachłannym na organizację imprez sportowych

- Tylko tak będziemy o krok przed mającymi podobne aspiracje innymi dużymi miastami - podkreśla Jacek Majchrowski przed finałem Ligi Mistrzów, którego gospodarzem w Tauron Arenie Kraków jest Asseco Resovia
Andrzej Klemba: Skąd pomysł, by rozpocząć współpracę z innymi pobliskimi miastami wojewódzkimi - Kielcami i Rzeszowem?

Jacek Majchrowski: Kraków ma tradycje w halowych dyscyplinach, takich jak siatkówka, koszykówka czy piłka ręczna, ale od pewnego czasu te dyscypliny w naszym wydaniu klubowym przechodzą kryzys. Mamy nadzieję, że wkrótce nastąpi ich odrodzenie, ale chcemy równocześnie dać kibicom tych dyscyplin bliski kontakt z tymi sportami na najwyższym poziomie, zarówno w wydaniu reprezentacyjnym, jak i klubowym. Świetne wyniki sportowe siatkarzy Resovii czy szczypiornistów Vive Kielce spowodowały, że Kraków, który ma tak wyśmienity obiekt jak Tauron Arena, stwarza wspomnianym drużynom szanse na organizację wielkich wydarzeń właśnie u nas. Bliskość miast, dobry dojazd - to warto wykorzystać. I Final Four siatkarskiej Ligi Mistrzów, przy wspólnym działaniu miast Krakowa i Rzeszowa oraz klubu Asseco Resovia, jest efektem naszej współpracy. Kiedy podjęte zostały działania w celu pozyskania organizacji finału LM, myśleliśmy, że uda się cel osiągnąć przy drugim, może nawet trzecim podejściu. Tymczasem już pierwszy wniosek do Europejskiej Konfederacji Siatkówki (CEV) okazał się lepszy od propozycji z Włoch i Rosji. Jest nawet szansa, by Kraków dostał organizację finałów LM na kolejne trzy lata. Ale najpierw zobaczmy, jak wyjdzie pierwszy finał.

Na jakie korzyści w związku z taką współpracą Kraków liczy?

- Promocyjnie jest to nie do przecenienia. Dzięki takim imprezom Kraków kojarzy się jako miasto sportu daleko poza granicami Polski. Mamy wszystko, co niezbędne, by funkcjonować w świecie jako nowoczesna metropolia. Piękną historię, zabytki i wyróżniającą nas w świecie szeroką gamę ofert z wielu dziedzin życia na miarę współczesności. A na krajowym podwórku trzeba pamiętać, że utrzymanie tego poziomu wymaga ciągle nowych inicjatyw, bo konkurencji nie brakuje. Za chwilę otwierają nowoczesną halę w Gliwicach, do takiej inwestycji przymierza się Warszawa. Żeby pozostać liderem na tym rynku, trzeba dzisiaj być wręcz zachłannym na organizację wielu imprez. Tylko tak będziemy o krok przed mającymi podobne aspiracje innymi dużymi miastami, które stwarzają sobie warunki do organizacji takich wydarzeń.

Jak wygląda współpraca? Co daje Kraków, a co dostaje w zamian? Jakie są obowiązki Rzeszowa i klubu Asseco Resovia?

- Kraków udostępnia Resovii Tauron Arenę Kraków wraz z małą halą treningową. W zamian dostajemy świadczenia promocyjne i reklamowe jako Miasto Gospodarz Turnieju Final Four. Zgodnie z zawartą umową Kraków będzie reklamowany w mediach, także ogólnopolskich, a nasze logo pojawi się na tablicach billboardowych m.in. w aglomeracji śląskiej, Warszawie i Rzeszowie. A co najważniejsze - logo miasta będzie także na strojach meczowych i na parkiecie hali.

Ile kosztuje miasto taka współpraca?

- Wartość świadczeń Krakowa na rzecz Resovii wynosi 600 tys. zł i taka sama jest wartość świadczeń Resovii na naszą rzecz. Rozliczenie wzajemnych wierzytelności nastąpi w formie kompensaty.

Jeśli chodzi o wydarzenia sportowe w Tauron Arenie, Kraków stawia przede wszystkim na siatkówkę. Ten sport ma być kojarzony z miastem?

- Siatkówka rzeczywiście jest tą dyscypliną, która ostatnio dominuje w hali, i Kraków stał się jakby drugim domem dla reprezentacji, służy też mistrzom Polski, Asseco Resovii. To chyba dobrze, że mamy taką wizytówkę, ale to nie zamyka drogi do goszczenia piłki ręcznej, sportów walki czy hokeja, który otwiera nam nowe możliwości w związku z zaproszeniem Comarchu Cracovii do Ligi Mistrzów. Absolutnie mamy szeroko otwarte drzwi do Tauron Areny dla wszystkich wartościowych wydarzeń sportowych czy kulturalnych.

Tauron Arena co chwila gości wydarzenie sportowe czy też koncert. Czy zainteresowanie obiektem przerosło wasze oczekiwania?

- W tempie, jakiego się nie spodziewaliśmy, obiekt zaczął na siebie zarabiać. Ale żeby podobnie było w następnych latach, trzeba ciągle nowych pomysłów i ich dobrego wykonania. Wtedy nie będzie trzeba obawiać się konkurencji.