Sport.pl

ME w piłce ręcznej. Alex Dujszebajew: Chcemy zdobyć pierwsze złoto dla Hiszpanii

- W Hiszpanii wszyscy kochają piłkę nożną, ale mam nadzieję, że w niedziele kibice nas obejrzą. Tym razem chodzi nie tylko o sport - mówi w rozmowie z krakow.sport.pl Alex Dujszebajew, skrzydłowy reprezentacji Hiszpanii. W niedzielę o godz. 17.30 jego drużyna zagra z Niemcami w finale turnieju.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl



Damian Gołąb: Graliście z Niemcami na otwarcie turnieju i wygraliście. To daje wam przewagę przed finałem?

Alex Dujszebajew: Nie. Ten mecz będzie zupełnie inny. Niemcy nie są już tą drużyną, którą byli na początku turnieju. Z każdym dniem, z każdym meczem się poprawiają. Musimy się dobrze przygotować, by wywalczyć złoto. Nasz kraj jeszcze nigdy nie zdobył mistrzostwa Europy, ale chcemy to zmienić.

Niemcy mogą być trochę bardziej zmęczeni przed finałem? Norwegów pokonali dopiero po dogrywce.

- Może tak być, ale my też jesteśmy zmęczeni, bo graliśmy później niż oni. Wiemy, że to będzie bardzo trudne spotkanie i musimy być skoncentrowani do ostatnich minut.

Przed turniejem Niemcy nie byli wymieniani wśród faworytów. Wszyscy spodziewali się, że w półfinale znajdzie się Dania, Francja i Hiszpania. Udało się tylko wam.

- To pokazuje, jak trudnym turniejem są mistrzostwa Europy. Wszystkie mecze są bardzo ważne. Wiedzieliśmy, że nie można ani na chwilę odpuścić. Wystarczy być zbyt rozluźnionym w jednym spotkaniu i już można zapomnieć o półfinale. Trzeba pakować i wracać do domu. Przegraliśmy z Danią i zdawaliśmy sobie sprawę, że nie możemy sobie pozwolić na kolejną wpadkę.

Wyniki tych ME to zwiastun zmian w układzie sił europejskiej piłki ręcznej?

- Nikt nie spodziewał się, że zamiast Danii czy Francji w pierwszej czwórce będą Niemcy i Norwegia. Zobaczymy jednak, co zdarzy się w czasie następnego turnieju. Ale wyniki tych mistrzostw pokazują, że jeśli nie jest się w pełni przygotowanym i nie gra się na sto procent, można przegrać z każdym.

A jak ocenia pan występ reprezentacji Polski? Porażka z Chorwacją i dopiero siódme miejsce wielu rozczarowało.

- To był lekki szok, bo nikt nie spodziewał się, że Chorwacja może wygrać tak wysoko. Ale bardzo trudno gra się przeciwko takiej drużynie. W dodatku ciążyła na was presja gry przed taką publicznością, w takiej atmosferze. To czasami pomaga, ale może też zaszkodzić. Ta presja była naprawdę bardzo duża. Polacy zagrali najgorszy mecz w tym turnieju w najgorszym możliwym momencieGdyby grali z Chorwatami w innej sytuacji, wszystko potoczyłoby się inaczej.

Graliście we Wrocławiu, za wami też pierwsze spotkanie w Krakowie. Jak ocenia pan atmosferę w hali?

- Bardzo dobrze. Hale były wypełnione chyba w 99 procentach. To bardzo dobre dla nas, ale i dla całej piłki ręcznej. Cieszę się, że możemy grać przed taką publicznością.

W niedzielę gracie finał mistrzostw Europy, ale w tym czasie w Hiszpanii będą rozgrywane mecze piłkarskiej La Liga. Co wybiorą kibice?

- Hiszpania jest krajem, w którym ludzie kochają piłkę nożną. To najważniejsza dyscyplina. Ale tym razem nie chodzi tylko o sport. Gramy w drużynie narodowej, dla naszego kraju i mam nadzieję, że wiele osób będzie nas oglądać w telewizji i to poniesie nas do złotego medalu.

W niedzielę polscy kibice będą was dopingować?

- Wiemy, że Niemcy będą mieć w czasie finału duże wsparcie swoich fanów, więc mam nadzieję, że nam pomogą też kibice z innych krajów.





Więcej o: