Sport.pl

ME w piłce ręcznej. Bartosz Konitz: Od pierwszej minuty nie mieliśmy nic do powiedzenia

Polska przegrała z Chorwacją 23:37 i zamiast o medale, zagra o siódme miejsce. - W pewnym momencie pojawiła się myśl, że tego meczu nie da się już wygrać - mówi Bartosz Konitz, rozgrywający kadry.
Facebook? » | A może Twitter? »


Mecz od początku nie układał się Polakom. - Można powiedzieć, że to tragedia. Od pierwszej minuty nie mieliśmy nic do powiedzenia. Pierwsza nasza bramka wpadła chyba dopiero w dziewiątej minucie. Później ciężko było się podnieść. Drugą połowę zaczęliśmy w osłabieniu, później nawet podwójnym. W tym momencie Chorwacja uciekła nam jeszcze dalej - opisuje Konitz.

Rozgrywający nie zgadza się ze zdaniem, że Polacy nie poradzili sobie z presją. - Mieliśmy ustalone, jak mamy grać. Chorwaci zagrali wysuniętą obroną, praktycznie w każdej akcji zacieśniali środek i ciężko było się przebić. Tam mieliśmy największe problemy - analizuje.

W drugiej połowie reprezentanci Polski wyglądali na zdruzgotanych przewagą rywali. - W pewnym momencie, kiedy różnica wynosi 11 czy 12 bramek, chyba w większości z nas pojawiła się myśl, że tego meczu nie da się już wygrać. Próbowaliśmy gonić, jak najbardziej zmniejszyć przewagę, ale pojawiły się kolejne błędy i bramki Chorwatów - mówi.



Więcej o: