Sport.pl

ME w piłce ręcznej. Białoruś żegna się z Krakowem zwycięstwem

10 bramek Kiryla Lazarova, 11 Borysa Puchowskiego. W pojedynku strzelców górą był Białorusin, a po ostatnim gwizdku ze zwycięstwa mogła się też cieszyć jego drużyna. W pierwszym meczu ostatniego dnia drugiej fazy ME Białoruś pokonała Macedonię 30:29.
Facebook? » | A może Twitter? »


Na początku spotkania lepiej radzili sobie Białorusini. W 7. minucie prowadzili 3:1. Pod nieobecność kontuzjowanego Siergieja Rutenki grą dyrygował Puchowski. Po chwili Macedończycy wyrównali, ale potem rywale znowu uciekli im na odległość dwóch bramek. Dopiero w 12. minucie po raz pierwszy do siatki trafił Kiryl Lazarov, lider Macedończyków.

Żadna z drużyn nie odpuszczała, chociaż stawką spotkania było tylko piąte miejsce w grupie. W 15. minucie drużyna Lazarova wyszła na prowadzenie. W tym fragmencie spotkania dobrze funkcjonowała ich gra z kołem, w której brylował Stojanche Stoilov. Mecz się wyrównał, żadna z drużyn nie mogła osiągnąć większej przewagi.

Efektownymi interwencjami popisywali się obaj bramkarze. Gorzej było ze skutecznością ich kolegów - w pierwszej połowie trafili jedynie 27 z 50 rzutów. Minimalnie lepiej wypadali Białorusini, którzy na przerwę zeszli z prowadzeniem 14:13.

Wraz z upływem kolejnych minut do Tauron Areny przybywało coraz więcej kibiców. Macedończycy mogli liczyć na głośny doping, bo znów na hali była obecna grupa kilkudziesięciu fanów w żółto-czerwonych barwach.

Drugą połowę lepiej zaczęli jednak Białorusini. W pierwszych pięciu minutach dwie bramki rzucił Andrej Jurynok, po jednej dołożyli Puchowski i Alieksiej Chadkiewicz, dzięki czemu objęli pięciobramkowe prowadzenie. Chwilę później osiągnęli zresztą aż sześć trafień przewagi, bo między 30. a 40. minutą ich rywale pokonali bramkarza tylko trzy razy.

Później Macedończycy zbliżyli się do przeciwników na odległość trzech goli, ale Białorusini utrzymywali bezpieczną przewagę. W ich ataku szalał Puchowski. Gra Macedończyków opierała się z kolei na Lazarovie, rzadziej niż w poprzednich meczach do pozycji rzutowych dochodził drugi najlepszy strzelec drużyny Dejan Manaskov.

Dzięki trafieniom Lazarova Macedonia na 10 minut przed końcem przegrywała tylko 23:25. Trener rywali Jurij Szewcow poprosił o czas, ale Macedończycy wciąż byli blisko. Starali się też wychodzić wyżej w obronie do białoruskich rozgrywających. Pogoń zakończyła się sukcesem - w 55. minucie był remis 27:27.

Na trzy minuty przed końcem z ośmiu metrów spudłował jednak Lazarov, po drugiej stronie nie pomylił się Artiom Karalek i Białorusini znów wypracowali sobie dwie bramki przewagi. Tej straty Macedończycy nie byli już w stanie odrobić i kończą turniej w Polsce bez zwycięstwa. Białorusini z dwoma punktami zajęli piąte miejsce w grupie pierwszej.



Macedonia - Białoruś 29:30 (13:14)

Macedonia: Ristovski - Manaskov 4, Stoilov 2, K. Lazarov 10, Mitkov, Jonovski, Mirkulovski, Markoski 1, Mojsovski 2, Pribak 3, Georgievski 3, F. Lazarov, Oljeski 2, Kuzmanovski, Peshevski 2

Białoruś: Saldacenka - Browka, Kulesz 5, Babiczew, Chadkiewicz 4, Zajcew, Puchowski 11, Nikulenkow, Szyłowicz, Pocykailik, Jurynok 5, Baranow 3, Prakapenia, Karalek 2, Titow

Więcej o: