Sport.pl

ME w piłce ręcznej. Rafał Gliński: Zrobiliśmy to, co do nas należało

W poniedziałek Polska pewnie pokonała Białoruś. - Trener dał pograć praktycznie wszystkim zawodnikom. Nasi liderzy mogli odpocząć - mówi Rafał Gliński, rozgrywający kadry.
Facebook? » | A może Twitter? »


Mecz z Białorusią był łatwiejszy niż spotkanie z Norwegią?

Rafał Gliński: Zrobiliśmy to, co do nas należało. Wychodząc z szatni powiedzieliśmy sobie, że interesuje nas tylko wygrana. Zrealizowaliśmy ten cel. Teraz będziemy analizować Chorwatów. Na pewno damy z siebie wszystko. Wiemy, że pomoże nam w tym publiczność.

Znowu zdarzył się wam przestój w drugiej połowie.

- Przychodzi w każdym meczu. Świetnie, że wypracowaliśmy sobie wcześniej sporą zaliczkę. Oczywiście przestój nie był naszym celem, ale takie rzeczy się zdarzają. Trener dał pograć praktycznie wszystkim zawodnikom. Nasi liderzy mogli odpocząć. Trzeba szafować siłami. Może gra rezerwowych nie wyglądała tak dobrze, jak pierwszej siódemki, ale najważniejsze są dwa punkty.

Wygrać było łatwiej, bo rywale grali bez Siergieja Rutenki?

- Niewątpliwie. To lider tego zespołu, od niego zaczynają się praktycznie wszystkie akcje. Ale my też mamy problemy, nie mogliśmy korzystać w ataku z Krzysztofa Lijewskiego.

Coraz bardziej odczuwacie zmęczenie?

- Trzeba zapytać ludzi, którzy więcej grają. Dwa dni między meczami to za mało, żeby dojść do siebie, więc Michał Jurecki, Krzysztof Lijewski czy Kamil Syprzak potrzebują regeneracji. Na pewno będą gotowi na mecz z Chorwatami, bo z nimi zagramy o nasze marzenia.

Norwegia straciła punkt z Macedonią. Analizujecie sytuację w grupie?

- Oglądamy mecze, wiemy, że był remis. Musimy jednak patrzeć na siebie. Wiemy, że gdybyśmy przegrali lub zremisowali z Białorusią, nasza sytuacja byłaby kiepska. Musimy się skupić na Chorwatach i spełnianiu tego, co wyznaczy nam trener. Wierzymy, że uda nam się wygrać z Chorwacją. Jeśli - odpukać - będzie inaczej, wtedy można patrzeć na jakieś kombinacje.



Więcej o: