Sport.pl

ME w piłce ręcznej. Sławomir Szmal: Wiedzieliśmy, że tańczymy na nożu

Polska wygrała z Białorusią 32:27 i z sześcioma punktami jest wiceliderem grupy mistrzostw Europy. - Przed meczem było oczywiste, że musimy wygrać dwa spotkania, by znaleźć się w półfinale - mówi Sławomir Szmal, bramkarz kadry.
Facebook? » | A może Twitter? »


Początek meczu był wyrównany, ale później na boisku dominowali biało-czerwoni. Dzięki temu trener Michael Biegler w drugiej połowie mógł dać pograć rezerwowym. - Wszyscy dostali szansę gry. To bardzo ważne, że każdy poczuł atmosferę mistrzostw na boisku. W kolejnych spotkaniach każdy będzie nam potrzebny. Wszyscy odegrali ważną rolę, od skrzydeł do rozegrania. Grało nam się łatwiej, bo obrona rywala była rozrzucona po całej szerokości boiska - zaznacza Szmal.

Tylko 12 sekund na pakiecie spędził Siergiej Rutenka. Największy gwiazdor Białorusinów zszedł z boiska z kontuzją. - Gdyby był na boisku, walczylibyśmy tak samo. To bardzo ważny zawodnik dla tego zespołu, na pewno kreowałby u nich grę. Szansę dostał młodszy gracz [Wladislaw Kulesz - przyp. red.], na początku może się nie wykazał, ale pokazał siłę rzutu - opisuje kapitan kadry.

Pytany o to, czy Polacy obserwują sytuację w grupie i wyniki rywali, odpowiedział jednoznacznie. - Dla nas ważne było przede wszystkim zwycięstwo, wiedzieliśmy, że tańczymy na nożu. Przed tym meczem było oczywiste, że musieliśmy wygrać dwa spotkania, żeby znaleźć się w półfinale. Żadnej matematyki w tym nie ma - mówi Szmal.

Więcej o: