Sport.pl

ME w piłce ręcznej. Michael Biegler: Kilka elementów nie funkcjonowało

- Mieliśmy receptę na ten mecz, ale nie udało nam się zrealizować naszej gry w obronie - mówił po przegranym meczu z Norwegami trener polskiej kadry Michael Biegler.
Marsowe miny obu trenerów i Michała Szyby na pomeczowej konferencji prasowej mówiły same za siebie. Porażka z Norwegią skomplikowała drogę Polaków do półfinału mistrzostw Europy i do kolejnych spotkań przystąpią z jeszcze większą presją.

Michael Biegler pytany przez dziennikarzy o to, jakie, oprócz doskonale rzucającego duetu Bielecki - Jurecki (łącznie 19 bramek), widzi pozytywy po meczu z Norwegią, podkreślał, że niektóre zaplanowane elementy zwyczajnie nie zadziałały. -- Mieliśmy dziś dobrze rzucający duet, ale nie funkcjonowało kilka elementów z poprzednich spotkań - mówił po meczu trener kadry. - Nie udało nam się agresywnie i ciasno zagrać w środku obrony, ale za to skrzydłowi byli dziś bardzo aktywni - zaznaczał.

Trener wracał do sytuacji z 10. minuty drugiej połowy, kiedy Norwegowie prowadzili dwoma bramkami. - Musieliśmy wówczas zagrać trochę cierpliwiej w ataku, bo mieliśmy dużo czasu do końca - mówił Biegler. - I to był pozytywny aspekt tego meczu - dodał. Trener podkreślał jednak, że dopiero po szczegółowej analizie będzie omawiał całe spotkanie z piłkarzami.

Dziennikarze wracali też do pytań, które padały podczas piątkowych rozmów z piłkarzami. Biegler zapytany o to, czy dłuższa przerwa pomiędzy kolejnymi spotkaniami mogła źle wpłynąć na reprezentantów Polski, podkreślał, że nie zastanawia się nad tym. - Mieliśmy zawodników, dla których ta przerwa była wskazana. Poza tym na organizując treningi staraliśmy się rytm turnieju zachować. Na jednym z nich pojawili się też sędziowie, żeby zawodnicy jak najbardziej poczuli atmosferę meczu - zaznaczył trener.

- Na tak ciężkim turnieju dzień wolnego jest potrzebny i każda godzina jest na wagę złota, żeby się podleczyć - potwierdził słowa trenera Michał Szyba. - Jeśli te dni przerwy nam zaszkodziły, to dobrze, że mecz z Białorusią jest już pojutrze - zakończył.

Trener Biegler nie zdradził, kiedy do gry wróci Bartosz Jurecki, który przydałby się kadrze szczególnie przy wykonywaniu rzutów karnych - elemencie, który w meczu z Norwegami również nie zadziałał najlepiej. - Pracujemy z lekarzami i fizjoterapeutami, żeby zawodnik jak najszybciej wrócił na parkiet. Kontuzja nie wygląda tak źle, jak wyglądało to na początku, ale potrzeba czasu. Jeśli zdąży się wyleczyć to zagra na tym turnieju. Kiedy? Nie jestem w stanie tego stwierdzić - oświadczył Biegler.

Więcej o: