ME w piłce ręcznej. Jakub Łucak: Nam nerwy też nie są potrzebne

W meczu z Macedonią Polacy po raz kolejny walczyli o zwycięstwo do ostatnich sekund. - Chyba poczuliśmy się trochę za spokojnie - przyznaje Jakub Łucak, skrzydłowy kadry. Polska pokonała Macedonię 24:23 i zapewniła sobie awans do kolejnej rundy mistrzostw Europy. We wtorek Polacy zagrają ostatni mecz grupowy z Francją.
Facebook? » | A może Twitter? »


Na początku spotkania Polacy mieli duże problemy w ataku. Przez kilkanaście minut zdołali zdobyć tylko dwie bramki. - Macedończycy niczym nas nie zaskoczyli, ani w obronie, ani w ataku. Mieliśmy ich doskonale rozpracowanych przez nasz dział wideo. Wiedzieliśmy jak grają i jak się zachowują, tylko niestety na boisku nie zawsze wszystko udaje się wykorzystać. Co działo się z nami w ataku? Nie wiem, może potrzebowaliśmy chwili, żeby się obudzić - mówi Łucak.

Mimo kłopotów, Polacy dogonili rywali i kilka minut przed końcem wypracowali sobie kilkubramkową przewagę. Wtedy w ich grze znów coś się zacięło. - Chyba poczuliśmy się trochę za spokojnie i stąd taka nerwowa końcówka. Gdybyśmy zremisowali, na pewno bardzo byśmy żałowali. Wszystko przemawiało za nami. Nie mówię już o kibicach i całej otoczce, ale prowadziliśmy czterema bramkami, mieliśmy piłkę i graliśmy w przewadze. Nie możemy więcej tak robić. Myślę, że trener z nami o tym porozmawia - opisuje skrzydłowy.

Biało-czerwoni po raz kolejny zafundowali kibicom prawdziwy horror. - Nam takie nerwy też nie są potrzebne i wcale tego nie lubimy. Dobrze, że udało się wygrać, mamy już awans z grupy. Przed turniejem powiedzieliśmy sobie, że będziemy myśleli wyłącznie o następnym spotkaniu. Nie kalkulujemy, chcemy każdy mecz wygrywać i mamy na to ochotę. Myślę, że widać to też na boisku - podkreśla Łucak.



Polacy z Francją...