ME w piłce ręcznej. Krzysztof Lijewski o karnym w ostatniej minucie: Wiedziałem, że Szmal odbije

- Kibice chcą od nas więcej, my też cały czas oczekujemy od nich więcej - mówi po pierwszym meczu mistrzostw Europy Krzysztof Lijewski, rozgrywający reprezentacji Polski.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl



Po dramatycznym spotkaniu Polacy zdołali pokonać Serbów jednym golem. Lijewski przyznaje, że nie było to perfekcyjne spotkanie w wykonaniu biało-czerwonych. - Przed kolejnym meczem musimy poprawić wszystko, od obrony, przez wyjście do szybkiego ataku, po atak pozycyjny. Nie jesteśmy drużyną kompletną, nie jesteśmy takimi zawodnikami jak Francuzi, którzy wygrali wszystkie najważniejsze turnieje i zawsze wiedzą, jak się zachować. Dużo pracy przed nami, ale ważne są dwa punkty - zaznacza.

Zwycięstwa z Serbią mogłoby nie być, gdyby nie Sławomir Szmal. W ostatniej minucie kapitan kadry odbił rzut Ivana Nikcevicia z rzutu karnego. - Co myślałem przed rzutem? Byłem optymistą. Wiedziałem, że wcześniej czy później złapie Nikcevicia. Do tej pory ani razu się nie pomylił i w końcu przyszła kryska na matyska - mówi Lijewski.

Polacy zagrali w wypełnionej po brzegi hali, ale na początku doping pozostawiał nieco do życzenia. Jeszcze w trakcie pierwszej połowy Michał Jurecki zachęcał kibiców do głośniejszego dopingu. - Jak zawsze nasza publiczność była najlepsza na świecie. Gramy u siebie, co wywołuje dodatkowe emocje. Na trybunach jest dużo znajomych twarzy. Kibice chcą od nas więcej, my też cały czas oczekujemy od nich więcej - podkreśla rozgrywający kadry.



Polska na Euro 2016...