MŚ Dywizji 1A. Trener Jacek Płachta: Chcemy już wyjść na lód i grać!

W niedzielę w Tauron Arenie Kraków polscy hokeiści meczem z Włochami (godz. 20) rozpoczną walkę na zapleczu elity. - Liczymy na pełną halę i wsparcie kibiców. Obiecujemy zaangażowanie - mówi napastnik Adam Bagiński.
Facebook? » | A może Twitter? »


Podopieczni trenera Jacka Płachty przez miesiąc przygotowywali się do mistrzostw, a do Krakowa przyjechali w piątek. - Mamy tu idealne warunki, bardzo dobrze zostaliśmy przyjęci - podkreśla trener Jacek Płachta.

- Jesteśmy pozytywnie nastawieni. Chcemy grać dla ludzi, którzy przyjdą do Tauron Areny Kraków. Obiecujemy zaangażowanie, bo gramy z orzełkiem na piersi - zapewnia Bagiński.

Po mistrzostwach reprezentacyjną karierę zakończy Leszek Laszkiewicz. - Nikt i nic nie jest tego w stanie zmienić. Obiecałem to rodzinie, czuję, że nadszedł ten czas - mówi. Teraz skupia się jednak na rywalach, z którymi Polacy będą walczyć w Krakowie. - Adrenalina jest wysoka, ale gdy krążek zostanie rzucony, zapomnimy o tym. Chcemy dać z siebie wszystko, zagrać dla kibiców. Pierwszy mecz z Włochami będzie bardzo ważny.

- Chcemy już wyjść na lód i zagrać. Wiemy, że Włosi grają agresywnie, ale przede wszystkim skupiamy się na sobie. Chcemy zostawić serce - zapewnia trener Płachta.

Szkoleniowiec nie powołał na mistrzostwa m.in. Damiana Kapicy, króla strzelców polskiej ekstraligi. - To reprezentacja, a nie liga, i wygląda to trochę inaczej. Musiałem podjąć trudną decyzję, ale w kadrze każdy ma swoją rolę - tłumaczy Płachta.

Nie zdradził również, kto będzie bramkarzem nr 1. - Zawodnicy już wiedzą, ale oficjalnie decyzja zostanie ogłoszona w niedzielę - tłumaczy.

Mistrzostwa potrwają do soboty, a rywalami oprócz Włochów będą Japończycy, Ukraińcy, Kazachowie i Węgrzy.