Sport.pl

Mirosław Szymkowiak: Brałem codziennie po 3-4 tabletki. Aż żołądek i jelita nie wytrzymały [WYWIAD]

Osiem lat temu zakończył karierę, bo m.in. nie chciał brać tabletek wycofanych z rynku, które podawali mu lekarze Trabzonsporu. W niedzielę wrócił na boisko. - Tylko dla przyjemności - mówi Mirosław Szymkowiak, trener Akademii Piłkarskiej 21.
Facebook? » | A może Twitter? »


Szymkowiak jest byłym piłkarzem Olimpii Poznań, Widzewa, Wisły, Trabzonsporu i reprezentacji Polski, a obecnie A-klasowej Prądniczanki Kraków.

38-letni Szymkowiak ostatni raz w piłkę zawodowo grał jesienią 2006 r. Wówczas reprezentował Trabzonspor. Wyprawa do Turcji była jednak nieudana - zawodnik musiał leczyć przewlekłe kontuzje i w końcu zdecydował się na zakończenie kariery. Od czasu do czasu grywał tylko w oldbojach Wisły Kraków. To w tym klubie zdobył cztery mistrzostwa Polski, a wcześniej po ten tytuł dwukrotnie sięgnął z Widzewem Łódź, z którym grał w Lidze Mistrzów. W reprezentacji Polski rozegrał 33 mecze i zdobył 3 gole.

Andrzej Klemba: Skąd pomysł, by po ośmiu latach wrócić na boisko?

Mirosław Szymkowiak: Kiedyś na oldbojach Wisły Jacek Matyja zapytał się, czy gdybym miał wolne, to bym w weekend nie pograł w Prądniczance. Priorytetem dla mnie jest szkółka, ale mieszkam jakieś 200 m od boiska, więc powiedziałem, że jak będę tylko mógł, to przyjdę pokopać.

Powrót na boisko wywołał małe zamieszanie...

- Nie spodziewałem się, że tak się stanie. Pewnie jak był ściągany certyfikat, to wyszło na jaw.

A gdzie był ten dokument?

- Ciągle w Turcji [poprzednim klubem był Trabzonspor - przyp. red.]. Szybko udało się go ściągnąć, bo zaledwie w tydzień. Tak się zrodził mój powrót. Mam teraz chwilę wolnego, bo ligi młodzieżowe się skończyły, a gra w hali jeszcze się nie zaczęła. Gram wyłącznie dla przyjemności, bo wiadomo, że w klasie A nie dla pieniędzy. Nie, to nie jest żaden początek, że będę chciał grać gdzieś wyżej. Mam już 38 lat, choć w drużynie biega facet 30 lat starszy [Andrzej Piwowarczyk]. Zresztą z wielkim szacunkiem do niego podchodzę, bo to przykład, że jak najdłużej trzeba o siebie dbać. Zgodziłem się, bo siedziałbym przed TV, a tak trochę świeżego powietrza człowiek złapał.

Sylwetka piłkarska wciąż taka sama...

- Cały czas ruszam się podczas treningów z moimi 14-, 15-latkami, których trenuję. Bardzo dużo biegają, aż za dużo jak dla mnie. W gierkach czy na obozach ćwiczę razem z nimi, by im pokazać, że można te treningi wytrzymać. Przykład powinien iść z góry. Jak widzą mnie trenującego równo z nimi, to nabierają większego szacunku. Gdy grałem w ekstraklasie, to wiedziałem, że wiele dzieciaków patrzy na mnie i czerpie przykład.

Powrót był bardzo bolesny...

- No tak, dostaliśmy piątkę (śmiech). Jakoś zawsze debiuty wygrywałem po 2:0. Tak było w Olimpii Poznań [z Szombierkami Bytom], Widzewie [z Wartą Poznań], w Wiśle chyba też [z Ruchem Radzionków], a także w Trabzonsporze [z Akcaabat Sebat było 1:0]. To oficjalnie mój piąty klub i dopiero pierwsza porażka. Jednak nigdy wcześniej tych chłopaków nie widziałem, a nie będę miał czasu, by z nimi trenować. Coś się jeszcze pamięta, te zwody na zamach zadziałały. Osiem lat nie grałem poważnie w piłkę i to było widać. Zabrakło Jacka Matyi, który ma lekki uraz. Jak wyzdrowieje, to będę na niego wrzucał piłki, on wygra każdy pojedynek w powietrzu, bo ma 2 m wzrostu i waży ze 100 kg, a rywale boją się do niego podchodzić.

Nie za szybko skończył pan karierę?

- Już we wrześniu 2006 roku powiedziałem o tym Turkom, ale nie dowierzali, że mam dosyć. Najbardziej tych ciągłych zastrzyków. Trudno mi opisać radość, że od 8 lat nie wziąłem żadnego zastrzyku. Co najwyżej - tabletkę przeciwbólową, by zagrać w oldbojach. A w trakcie kariery? Brałem codziennie po 3-4 tabletki, aż żołądek i jelita nie wytrzymywały. Ktoś, kto nie musi brać tylu tabletek, ten nie zrozumie. Przed każdym meczem w Trabzonie dostawałem zastrzyk. Nikt nie zastanawiał się nad tym, co będzie z moim zdrowiem. Do tego dawali mi Vioxx, który w Polsce był już wycofany [w 2004 roku], bo wykryto jakieś niepożądane działanie [zwiększał ryzyko chorób układu krążenia - zawałów serca czy udarów mózgu]. Ale w Trabzonie traktowali to jak tabletkę cud, bo każdy ból eliminowała. W Wiśle po wycofaniu Vioxxa przeszliśmy na Voltaren 100 w tabletce. W końcu jeden z lekarzy powiedział mi, że jak nie przestanę tak traktować organizmu, to za 10 lat nie będę chodził. Blokadę można wziąć raz na miesiąc, a nie co chwilę.

Nie można było odpocząć rok, wyleczyć się i wrócić?

- Nie, z tymi śrubami w kolanach, blachami czy siatkami w pachwinach, to już nie miało sensu. Żartuję tylko, że brakuje mi jeszcze blaszki w głowie, chociaż blizn tam parę mam. Byłem z 10 razy już usypiany do operacji i może przy jakiejś okazji tę blaszkę mi wszyli (śmiech).

Na treningach w Akademii Piłkarskiej 21 nie oszczędza pan swoich podopiecznych.

- Czy jestem za ostry dla dzieciaków? Żaden się jeszcze nie rozpłakał. Są różne podejścia, mam dla nich dużo czasu. Zwykle spotykam się z nimi sporo przed treningiem, rozmawiamy, jakie mają problemy. Mam tę przewagę, że trochę przeżyłem w piłkarskiej szatni. Wiem, co dzieje się w niej po porażkach, przed meczami z teoretycznie lepszymi zespołami. Staram się im powiedzieć, jak się zachowywać, o czym nie myśleć. Mają 15, 16 lat, więc zostały im dwa lata, by przygotowali się do gry w seniorach. I naprawdę na treningach ciężko pracują. Chcę ich przygotować fizycznie tak, by w wieku 17 lat, jeśli mają umiejętności na ligę, byli gotowi do grania przez 90 minut. Nie może być tak, że 18-letni zawodnik jedzie na obóz z pierwszą drużyną i po tygodniu trener mówi, że chłop mu padł. Więc nie ma przebacz na treningach. Na Zachodzie wybierają z tysiąca lub większej liczby w jednym roczniku. Jak ktoś pada, to biorą następnego. U nas tak dobrze nie ma.

Z autopsji pan wie, że siłami tak młodych chłopaków trzeba ostrożnie szafować.

- Rzeczywiście za dużo grałem i ich skłaniam, by więcej trenowali. Mecz raz w tygodniu wystarczy, by sprawdzić, jakie są postępy. Nie można tak eksploatować młodych piłkarzy, a oni czasem jeżdżą też na kadrę Małopolski na inne mecze. Dochodzi do tego, że zamiast trenować mają trzy, cztery spotkania w tygodniu. U mnie po spotkaniu następnego dnia jest rozruch. Mogę z nimi to robić, bo mam czas. Nie pracuję jak inni trenerzy w szkołach. Staram się podchodzić do trenowania ich profesjonalnie i powtarzam, by robili to samo. Nie jest to łatwe, bo w lidze gram chłopakami urodzonymi w 1999 roku, a rywale są rok starsi. Ostatnio zdarzyło się, że przegraliśmy 0:7 [z Garbarnią Kraków]. Pogadałem z nimi i choć miałem tylko 12 zawodników, to kolejne spotkanie wygraliśmy 6:0 [z Termalicą Bruk-Bet Niecieczą]. Mieli takie podejście, że śmichy, chichy, popatrzeć w telefonik, co tam na fejsa przyszło nowego. Mówiłem do nich po porażkach: chociaż udawajcie wkurzonych, bo ja przez pół wieczora myślę, co zawaliłem, a wy macie to gdzieś. Ale po tej ostatniej porażce poprosili mnie o spotkanie i zaczęli przepraszać. Mówię: nie przepraszajcie, tylko teraz trzeba jajka podciągnąć i charakter pokazać. Umiejętnościami nie ustępujemy rywalom, ale przegrywamy fizycznie, bo rok różnicy robi swoje. Najważniejsze, że się podnieśli, wygrali 6:0 i pochwaliłem ich, że pokazali charakter.

Mówi pan, że trzeba czasem wyjąć młodym chłopakom pampersa?

- W piłce młodzieżowej trzeba wiedzieć, kto ma problemy w domu albo w szkole. Więc chodzę, rozmawiam z rodzicami, nauczycielami i robię to od 2-3 lat. Przypominam chłopakom, że szkoła jest najważniejsza, a piłka powinna być na drugim miejscu. Są teraz w III klasie i za chwilę będą wybierać liceum. Rozmawiam też po to, by wiedzieć, na kogo mogę krzyknąć, a na kogo nie, bo jak krzyknę, to potem trzeba będzie wyciągnąć pełnego pampersa.

Akademie powstają niemal jak grzyby po deszczu. Przejmują szkolenie?

- Na tym nie da się zarobić. Bez pomocy sponsorów nie ma możliwości, bo wydatki są bardzo duże. Za samych sędziów za każdy mecz trzeba płacić 300 zł razy 14 kolejek. A przecież to dotyczy tylko jednej grupy wiekowej. Na Śląsku jest fajnie, bo tam za rejestrację zawodników płaci związek, u nas za każdego piłkarza trzeba zapłacić 50 zł.

Można to zmienić?

- Normalnie dwóch trenerów powinno być przy zespole, ale jak tyle pieniędzy wyda się na opłaty związkowe, to gdzie znaleźć 1,5 tys. zł na drugiego szkoleniowca? Trzeba usiąść, debatować i szukać rozwiązania. Szukać też sponsorów na dane roczniki, by np. małopolska liga juniorów miała ich w nazwie.

Jakie wnioski z meczu Korona - Wisła?

- Zły bardzo byłem, bo te trzy punkty bardzo dużo dałyby zespołowi. Jednym składem można zagrać pięć, może sześć supermeczów, ale potem jest już gorzej. Semir Stilić jest świetny technicznie, ale nie będzie zespołu ciągnął co tydzień. To nie jest Robocop ani Cristiano Ronaldo. W ekstraklasie wszyscy grają bardzo blisko i ostro. Kto nie jest w środku zespołu, to nie wie. Dużo chłopaków ciągle gra na tabletkach. Semir też już jest "zużyty" albo Paweł Brożek. Tego się normalnie nie mówi i też nigdy nie płakałem, nawet jak w Wiśle dostawałem blokady.

A na koniec najbardziej nielubiane przez piłkarzy pytanie: to dlaczego przegraliście z Iskrą Radwanowice aż 0:5?

- (śmiech) Przez błędy indywidualne, zaważyła też czerwona kartka. Chłopakom w szatni powiedziałem, że w takim meczu jeszcze nie grałem, gdzie powinniśmy stracić z 12-15 bramek, a strzelić z osiem. Niestety, może w klasie A tak zawsze jest. Mam nadzieję, że się utrzymamy, choć nawet nie wiem, na którym miejscu jesteśmy.

TAK SIĘ KIBICUJE W KRAKÓW ARENIE!


Czy Mirosław Szymkowiak może kiedyś prowadzić drużynę w ekstraklasie?
Więcej o:
Komentarze (21)
Mirosław Szymkowiak: Brałem codziennie po 3-4 tabletki. Aż żołądek i jelita nie wytrzymały [WYWIAD]
Zaloguj się
  • pcat

    Oceniono 304 razy 292

    Podoba mi się, że gość nie rozczula się na sobą. Wywalili go z "Klanu", a ten jak gdyby nigdy nic zaczął trenować młodzież. Super.

  • lol76

    Oceniono 159 razy 151

    Sportowa sylwetka... 'przyklad idzie z gory' - 100% racji. Zeby kazdy tak myslal to bysmy mieli dobra pilke nozna w tyma kraju a nie stado czerwonych, wasatych, zapijaczonych mord z wielkimi brzuchami.

    Powodzenia i zycze sukcesow z mlodymi!!!

  • his_dudeness

    Oceniono 134 razy 128

    Szymkowiak zawsze się wyróżniał w naszym środowisku piłkarskim.
    W wywiadach i w grze.
    To po prostu inteligentny facet jest.
    Dzisiaj nam w kadrze brakuje takiego kreatywnego gościa w środku.

  • p8

    Oceniono 83 razy 77

    Kraków-Łódź Mirek Wróć! :) :) :)
    Pamiętam pożegnanie Mirka z Widzewem, ba pamiętam jak przychodził do Widzewa - taki zadziorny szczyl :)
    Wielki szacunek z mojej strony dla Mirka Szymkowiaka.

  • zadrykoza

    Oceniono 37 razy 35

    Świetny piłkarz z niego był. Powodzenia Szymek. Dziś ktoś taki przydałby się kadrze. Jak dla mnie jedna z legend polskiej piłki, obok Sobolewskiego ulubiony piłkarz minionej dekady.

  • sea1976

    Oceniono 8 razy 8

    Mirek jak przyszedleś z Mielcarem i chyba Jaskotem (już nie pamiętam) to trzeba było nie schodzić do nas na MP juniorów o rezerwach to już nawet nie wspomnę. To wtedy już zbyt mocno byłeś eksploatowany. Uważam że Twoje problemy zdrowotne były spowodowane właśnie przez tamten okres. P.S szkoda że w finale nas ograł Lech byłbym mistrzem polski:)

  • s0ap

    Oceniono 17 razy 7

    Myślałem, że to David Duchovny...

  • kocurxtr

    Oceniono 9 razy 5

    ciągła obecność pigułek i zastrzyków...
    najbardziej dziwi, że wszyscy wiedzą - a nikt w FIFA nie reaguje
    co to ma wspólnego ze sportem ?
    wyłącznie kasa...

    no, ale kto pierwszy się zbuntuje ? od czasu do czasu ktoś umiera na boisku i gra toczy się dalej...

  • alamar3

    Oceniono 7 razy 3

    Ciekawe czy wszedzie tak graja na tabletkach i zastrzykach w silniejszych ligach, chyba nie. Raz kadry duzo szersze niz np. Wisla, dwa zawodnik zawsze gra jak jest gotowy na 100% i lepiej prezentuje sie od konkurencji, jest ciagla rotacja, trzy nowoczesna medycyna sportowa. Ciagle slysze ze w Polsce gralo sie za malo kolejek a tu okazuje sie ze mimo ze mimo ze kluby odpadaja z amatorami w europejskich pucharach to pilkarze ledwie zipia bo przemeczeniu i musza gra nafaszerowani, cos tu jest nie tak.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX