Sport.pl

Specjalista ds. dopingu: Próbka B to nie gra w totolotka

- Jeśli zawodnik jest przekonany o niewinności, to powinien zbadać próbkę B. To jedyna możliwość, by całkowicie oczyścił się z zarzutów - przekonuje dr Urszula Zdanowicz, były członek zespołu antydopingowego PZPN, a także komisji medycznej PKOl, kierująca zespołem ds. zwalczania dopingu.
Facebook? » | A może Twitter? »


Łukasz Szpyrka: Czym jest stanozolol?

Urszula Zdanowicz: To substancja określana jako steryd anaboliczny. Jest zabroniona przez WADA (Światowa Organizacja Antydopingowa), która co roku publikuje listę substancji zakazanych i od zawsze jest na niej stanozolol. To jeden z częściej stosowanych środków. Powoduje przyrost tkanki mięśniowej w dość krótkim czasie. Rzadko pojawia się w piłce nożnej, która nie jest sportem siłowym. Masa mięśniowa nie odgrywa aż tak dużej wagi jak w przypadku innych dyscyplin. Gdy wśród piłkarzy występuje podejrzenie stosowania środków zabronionych, najczęściej są to używki, szczególnie narkotyki miękkie.

Można przyjąć stanozolol nieświadomie?

- To możliwe. Piłkarze stosują odżywki, a wiele z nich może być zanieczyszczonych. Często produkowane są "u cioci w piwnicy". Zawodnicy używają ich jako suplementu diety, ale nie zawsze wiadomo, jaki jest ich skład. Zdarza się, że odbiega od tego, co jest na etykiecie. Kiedyś został przyłapany zawodnik, który zarzekał się, że ich nie przyjmował. Obie próbki wykazały, że ma zabronione substancje w organizmie. Wówczas wysłał do komisji odżywki, które przyjmował, i faktycznie okazało się, że na etykiecie jest co innego niż wewnątrz. Ale i tak został ukarany, choć potraktowano go łagodniej. W Kanadzie przeprowadzono badania, które wykazały, że aż 60 proc. odżywek może być zanieczyszczonych.

By komisja antydopingowa wykryła niedozwolone środki w organizmie, długo trzeba je przyjmować?

- To zależy od substancji. W przypadku badania moczu zazwyczaj jej przyjęcie powinno się odbyć w ciągu kilku ostatnich dni. Na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie nasz zawodnik [Adam Seroczyński - przyp. red.] został przyłapany na dopingu i zarzekał się, że nic nie brał. Istniało podejrzenie, że substancja dostała się wraz z kurczakiem, którego zjadł w mieście kilka dni wcześniej. Został zdyskwalifikowany.

Na czym polega badanie próbki B?

- Przyjeżdża komisja i pobiera od zawodnika próbkę moczu lub krwi. Ma przy sobie dwie buteleczki - A i B. Ta sama próbka jest dzielona na dwie porcje - do butelki A i B. W laboratorium bada się próbkę A. B jest sprawdzana na życzenie zawodnika. Jeżeli wie, że miał w organizmie zakazane substancje, to na badaniu próbki B nic nie zyskuje, bo jego wynik i tak będzie dodatni, a może stracić w oczach komisji antydopingowej.

Czy Dawid Nowak zaryzykował, prosząc o sprawdzenie próbki B?

- Jeśli jest przekonany o swojej niewinności, to powinien ją zbadać. To jedyna możliwość, by całkowicie oczyścić się z zarzutów. Mogło być tak, że doszło do zanieczyszczenia próbki A i wtedy piłkarz się obroni. Ma do tego prawo, bo przecież po to wymyślono próbkę B.

Często zdarzają się takie przypadki?

- Powiem tylko, że się zdarzają.

Czyli jest mała szansa, że próbka B wyjdzie po myśli zawodnika?

- To nie jest kwestia loterii i obstawiania. To nie gra w totolotka. Sprawa jest prosta. Albo badanie będzie dodatnie, albo ujemne. Nie ma jakichś procentów czy tego typu rzeczy. Sportowcy to duża grupa, wobec której stawiane są ogromne oczekiwania. Są tam tacy, którzy stosują środki niedozwolone intencjonalnie, ale są też tacy, którzy robią to nieświadomie. To skomplikowana sprawa, bo połapanie się w przepisach i poznanie wszystkich zabronionych substancji jest trudne nawet dla lekarzy. Jaki jednak będzie wynik badania próbki B piłkarza Cracovii, dowiemy się niedługo.

PIĘKNE CHEERLEADERKI W KRAKÓW ARENIE!


Więcej o: