Sport.pl

Wybrali Kraków, bo "myślą, że na Ukrainie nie da się kupić nawet sera"?

Już nawet przedstawiciel agencji turystycznej, słynny ekonomista i piosenkarz analizują, czemu większość reprezentacji zdecydowała się zamieszkać w Polsce, a nie na Ukrainie. Gromy sypią się na Holendrów.
O tym, że na Ukrainie podczas Euro 2012 zamieszkają tylko trzy reprezentacje (Szwecja, Francja i Ukraina) było wiadomo już w połowie grudnia. Miejscowi politycy powtarzali słowa Aleksandra Łukianczenko, mera Doniecka: "Reprezentacje mogą jeszcze zmienić zdanie i przenieść się na Ukrainę".

Żadna z ekip jednak się na to nie zdecydowała więc zaczęto szukać przyczyn, które zniechęciły reprezentacje do skorzystania z ukraińskich baz treningowych. Najbardziej poszkodowane czują się władze Charkowa. Nie zamieszka tam żadna drużyna, która będzie rozgrywała mecze fazy grupowej na stadionie Metalurga.

Na Ukrainie wielokrotnie krytykowano już przedstawicieli Angielskiej Federacji, która zdecydowała się zamieszkać w odległym Krakowie (gra Charkowie i Kijowie). Teraz ciosy posypały się na Holendrów. Na Ukrainie do ostatniej chwili liczono bowiem, że podopieczni Berta van Marvijka zdecydują się na przeprowadzkę do Charkowa lub Doniecka. Gazeta "Komsomolska Prawda" przepytała znane osoby, dlaczego Holendrzy jednak nie zamieszkają na Ukrainie.

Właściciel agencji turystycznej z Charkowa, Aleksandr Parchomenko, przekonuje, że wybór Holendrów padł na Kraków, bo od Ukrainy odstraszyły ich wysokie ceny. - Dla Charkowa byłoby świetnie, gdyby Holendrzy zdecydowali się tu zamieszkać. Ale widocznie nie porozumieli się z władzami miasta. Najwyraźniej poszło o pieniądze - twierdzi przedsiębiorca. Może mieć rację, bo według danych gazety, ceny w ukraińskich hotelach są kilka razy wyższe niż w Polsce.

Wersji właściciela agencji nie potwierdza Leonid Rubanenko, znany ukraiński ekonomista. - Ceny faktycznie zostały wywindowane, ale to nie musi być główna przyczyną niechęci do Ukrainy. Reprezentacje odrzuciła nieprzewidywalność naszego państwa. W końcu nawet Rosjanie są przekonani, że na Ukrainie nie można kupić sera! Federacje nie chcą ryzykować i wybierają Kraków. Sam byłem tam kilka razy i potwierdzam: to bardzo ładne miasto. Tylko, że Charków w niczym mu nie ustępuje - twierdzi naukowiec.

Najbardziej oburzony jest jeden z przedstawicieli ukraińskiej federacji piłkarskiej (nie podaje nazwiska). - Nie jestem w stanie pojąć, jakie kryteria przyjęły reprezentacje w wyborze miejsca zamieszkania. Najbardziej przykry w całej sprawie jest fakt, że jeszcze niedawno sam prezydent UEFA zapewniał, że nasze bazy są na najwyższym, światowym poziomie - ubolewa działacz piłkarski.

Wątpliwości co do przyczyn decyzji reprezentacji nie ma Aleksandr Sidorenko, ukraiński piosenkarz. - Ta dyskusja jest jałowa. Problem nie leży w jakości naszych baz. Kraje zachodniej Europy wciąż widzą w nas część Związku Radzieckiego. I na dodatek, częściowo mają rację - kończy artysta.





.

Więcej o:
Komentarze (96)
Wybrali Kraków, bo "myślą, że na Ukrainie nie da się kupić nawet sera"?
Zaloguj się
  • Gość: Jonek

    Oceniono 24 razy 24

    Na renome i szacunek trzeba zpracować. Nieżadko długie lata trzeba się starać aby byc docenionym. Ukraina na codzień postrzegana jest jako przedsionek Azji i wcale nie próbują z tym walczyć. Aż tu nagle wybudowali kilka stadionów, pare luksusowych hoteli i lamentuja, że nikt nie przyjeżdża. A to tak nie działa. Polska może nie jest ideałem turystycznym ale jednak jakieś poważanie pośród zachodnich Europejczyków już sobie wypracowaliśmy. Jak widać na tyle duże, że reprezentacje grające na Ukrainie wolą mieszkać w Polsce.

  • flugufrelsarinn

    Oceniono 28 razy 24

    Najgorsze jest to że jak zrobisz na Ukrainie kupę nie można wrzucić papieru z kupą do klopa tylko do kosza obok.Co wszedłem do WC puszczałem pawia.To okropne

  • wintersun

    Oceniono 23 razy 23

    Chrakow Krakowowi niczym nie ustepuje? I moze to jest problem Ukraincow. Brak zdrowej samooceny.

  • dawedoo

    Oceniono 24 razy 20

    Dla nas dobrze wyszło. Jak widać na zachodzie mamy całkiem dobrą renomę i opinię.

    ----
    www.sportpas.pl

  • vito3

    Oceniono 16 razy 16

    reprezentacje jakos sobie poradzilyby ale po pierwsze mentalnosc jak juz przyjechales to ceny z kosmosu za nic;trafiasz na policje to panstwowy reket,nie placisz zabiora dokumenty i czekaja az cos wymyslisz,zjedz cos na miescie sraczka,samochod mozesz zostawic tylko na silnie strzezonym parkingu,paliwo katastrofa na kazdej stacji inne,przy zaawansowanych silnikach od razu czuc nierowna prace przy nowszych dizlach cierpia pompowtryskiwacze,jakakolwiek awaria placisz kilka razy drozej niz miejscowy,oni niby goscinni a wszystko na knajackiej zasadzie,,masz frajera to go dus,,i wszystko zaczyna sie na przejsciach granicznych,

  • jednorazowe

    Oceniono 14 razy 14

    "Federacje nie chcą ryzykować i wybierają Kraków. Sam byłem tam kilka razy i potwierdzam: to bardzo ładne miasto. Tylko, że Charków w niczym mu nie ustępuje".

    ???
    Aż nie mogę uwierzyć. Naprawę dobrze przetłumaczyliście?! Jeśli tak, to proponuję zestawienie zdjęć Krakowa i Charkowa, będzie przezabawnie. :)

  • no_nick

    Oceniono 13 razy 13

    Duza czesc zwyklych Ukraincow dziwi sie Szwedom (Francuzom mniej - beda mieszkac w bazie Szachtara, ktora jest na najwyzszym swiatowym poziomie), ze zdecydowali sie mieszkac w Konczej Zaspie pod Kijowem. Na ukrainskich forach ludzie zartuja, ze kierowca autobusu Szwedow bedzie dziennie tracil kilkaset euro na lapowki dla milicji drogowej - od strony Konczej Zaspy do Kijowa prowadzi dobrej jakosci droga, znana z licznych posterunkow DAI.
    Przytoczone w tekscie opinia o Charkowie i jego porownanie do Krakowa jest wytworem jakies skrajnie chorej wyobrazni. Jedynie Lwow jest w jakis sposob moze byc porownany do starych, polskich miast. A i to tylko scisle srodmiescie. Woda na Ukrainie jest wszedzie koszmarna w kranach , we Lwowie w toaletach stoja kosze na papier toaletowy zuzyty - wszystko prawda.
    Nie ma co gadac - Polska z punktu widzenia jakosci hoteli , obslugi w tychze hotelach jest dla Ukrainy niedoscignionym idealem.

  • marqiz87

    Oceniono 14 razy 12

    Wydaje mi się, że ukraińskie kluby od jakiegoś czasu z powodzeniem grają w europejskich pucharach i większość piłkarzy czy działaczy z Holandii, Anglii czy Niemiec już po kilka razy była w Doniecku i fakt, że nie chcą tam mieszkać nie wynika z ich niedoinformowania...
    W takim na przykład Lwowie woda z kranu jest niezdatna do picia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX